Firma ACS Law sporo zarobiła, wysyłając do internautów listy z groźbami pozwów za korzystanie z P2P i propozycjami ugody (czyli "zapłać albo będzie źle"). Przedstawiciele firmy będą musieli się wytłumaczyć przed Trybunałem Dyscyplinarnym Radców Prawnych. Skarg na działanie firmy ACS Law było zbyt dużo, aby je lekceważyć.
Prawnicy nie mogliby zarabiać na twórczości innych ludzi, gdyby nie wynalazek, jakim jest prawo autorskie. Świetnie zdaje sobie z tego sprawę firma ACS Law, która bardzo zaangażowała się w pomoc posiadaczom praw autorskich.
Wspomniana firma identyfikowała osoby naruszające prawa autorskie w sieci i wysyłała do nich listy z propozycjami ugody (zapłać ok. 500 funtów albo Cię pozwiemy). Firma korzystała przy tym z kontrowersyjnego rozwiązania Logistep, które jest niepewne zarówno pod względem technicznym (oskarżone mogą być niewinne osoby), jak i prawnym (nie powinno się zbierać danych osobowych osób, co do których nie jest pewne, czy popełniły przestępstwo). Sama firma otwarcie przyznaje, że nie chce się sądzić z "piratami", choć podobno nie boi się walki w sądzie.
Działalność ACS Law doczekała się nawet obszernego opisu w Wikipedii i trudno się dziwić. Jeden podmiot grozi bardzo wielu ludziom, psuje im nerwy i naraża na straty finansowe. Firma była krytykowana nawet przez przedstawicieli przemysłu muzycznego i oskarżona o próby uciszania mediów.neaky:
źródło:di.com.pl:mean:

Twitter

neaky:
Odpowiedź z Cytatem
Bookmarks