|
Napisał bulalee
|
|
Dawno nie oglądałem tak bezemocjonalnego filmu. Jak dla mnie to prawdziwa porażka, gorsza nawet od trójki (można było przynajmniej popatrzec jak Arni dostaje kopa od laski),
|
Absolutnie się nie mogę z tym zgodzić! Oczywiście, że był lepszy od T3 bo T3 był słaby
|
|
Napisał bulalee
|
|
kiepskie aktorstwo, słaba fabuła, i żadnych ciekawych efektów specjalnych. Jedynie Sam Worthington i motyw "żywego" terminatora ratują trochę sytuację.
|
Sam sobie przeczysz. Żadnych ciekawych efektów? Kiepskie aktorstwo? To chyba oglądałeś jakąs wersje CAM albo TC
Powiem tak:
Terminator 4 jako film SF jest bardzo dobry. Lepszy od Transformersów i G.I.Joe. Świetne efekty specjalne z doskonale dobrana muzyką. I aktorstwo na wysokim poziomie. Bale trzyma wysoki poziom i doskonale pasuje do roli zimnego przywódcy ruchu oporu Connora. Jednak w tym filmie przyćmiewa go Wortington. To właściwie on jest głównym bohaterem tego filmu.
Ale jednak! Niestety jest to TERMINATOR. I brakuje tego klimatu, który pamiętamy z jedynki i dwójki. I to jest minus. Drugim jest niepotrzebnie pokazane na samym poczatku kim jest na prawdę Marcus Wright. To powinno sie okazać dopiero wtedy gdy okazuje się że jest on Terminatorem.
Podsumowując jako kino SF bardzo dobre, jako kontynuacja klasyki wypada gorzej.