PDA

Zobacz pełną wersję : Draft 2012 w NBA



nass
29-06-12, 20:50
Anthony Davis i Mike Kidd-Gilchrist z uczelni Kentucky zostali wybrani z dwoma pierwszym numerami Draftu 2012. Olek Czyż nie znalazł się w wybranej w czwartek sześćdziesiątce graczy.

22-letni skrzydłowy z Gdyni nie znalazł uznania w oczach generalnych menedżerów NBA, pomimo tego, że dwukrotnie uczestniczył w prywatnym treningu dla Golden State Warriors. Czyż będzie szukać swojej szansy dostania się do NBA w rozgrywkach Ligi Letniej w lipcu.

Tym razem w noc draftu doszło do zaskakująco małej ilości wymian. W samym drafcie obyło się bez niespodzianki i New Orleans Hornets z nr 1 wybrali mierzącego 211 cm Davisa. 19-latek to lider bloków NCAA w poprzednim sezonie i najlepszy gracz sezonu, określany przez wielu generalnych menedżerów największym talentem od wyboru Kevina Duranta w 2007 roku.

Od przyszłego sezonu grać będzie z nim w składzie wybrany przez Hornets z nr 10 Austin Rivers, syn trenera Boston Celtics Doca Riversa. Hornets pozyskali ten wybór w grudniu w ramach wymiany z Los Angeles Clippers za Chrisa Paula.

Z numerem drugim do Charlotte Bobcats trafił drugi najlepszy obrońca w drafcie, Kidd-Gilchrist, który razem z Davisem zdobył mistrzostwo NCAA w sezonie 2011/12. Mierzący 203 cm skrzydłowy to też przede wszystkim wybór pod kątem wartości defensywnych, ale bardzo dynamiczny gracz w ataku, którego największym problemem jest rzut z dystansu. Dwa dni temu przed draftem Bobcats wzmocnili atak Benem Gordonem, pozyskanym z Detroit Pistons.

Washington Wizards z nr 3 pozyskali gracza, którego obstawiali od długiego czasu. Bradley Beal to mierzący 196 cm rzucający obrońca, który stworzy w Waszyngtonie duet na obwodzie z nr 1 Draftu 2010 Johnem Wallem.

Z nr 4 w drafcie poszedł drugi rzucający obrońca, Dion Waiters, który trafił do Cleveland Cavaliers. On z kolei stworzy w Cleveland duet z nr 1 Draftu 2011 Kyrie'm Irvingiem. Waiters jest dopiero drugim w historii graczem wybranym w pierwszej dziesiątce draftu, który nie rozpoczął ani jednego meczu w pierwszej piątcy podczas gry w koledżu.

Phoenix Suns, w obliczu potencjalnego odejścia Steve'a Nasha, zdecydowali się z nr 13 pozyskać Kendalla Marshalla, rozgrywającego z uniwersytetu North Carolina. Marshall to mierzący 196 cm playmaker. Jego 7,96 asyst na mecz w dwóch sezonach gry to drugi najlepszy wynik w historii NCAA. Nash zostanie z dniem 1 lipca niezastrzeżonym wolnym agentem i choć Suns oferują mu 20 mln za dwa lata gry, to mają potencjalnego rywala w Toronto Raptors, którzy mogą zaproponować mu tyle samo i do tego grę w Kanadzie.

Aż na 21 miejsce spadł Jared Sulllinger, typowany jeszcze rok temu do pierwszej trójki draftu. U mierzącego 206 cm silnego skrzydłowego zdiagnozowano przed draftem kontuzję pleców i być może będzie musiał przejść operację. Boston Celtics zdecydowali się przejąć go razem z kolejnym wyborem, centrem Fabem Melo.

Jeszcze niżej spadł w drafcie Perry Jones III. Dwa lata temu przy jego nazwisku pojawiał się potencjał gracza z nr 1 draftu, ale dwa średnio udane sezony w uczelni Baylor i wykryte ryzyko kontuzji kolana wypchnęły utalentowanego Jonesa prawie aż do drugiej rundy.

Przejąć go z nr 28 zdecydowali się mistrzowie Konferencji Zachodniej Oklahoma City Thunder, których mogli uprzedzić ich pogromcy z czerwca Miami Heat.

Heat wybierali numer przed Thunder, ale postanowili przehandlować swój wybór do Philadelphia 76ers, którym był środkowy Arnett Moultrie. Wcześniej 76ers z nr 15 pozyskali skrzydłowego Moe Harklessa.

Dallas Mavericks z nr 35 draftu wybrali Bernarda Jamesa. 27-letni skrzydłowy spędził kilka lat służąc w armii Stanów Zjednocznych, zanim zdecydował się na kontynuację kariery uniwersyteckiej. Chicago Bulls z nr 29 wybrali rozgrywającego Marquisa Teague'a.

Los Angeles Lakers swój wybór w pierwszej rundzie oddali w marcu w wymianie za Ramona Sessionsa. Osiem ostatnich wyborów Lakers w drafcie zostało dokonanych w drugiej rundzie. W tym roku Lakers wybrali obrońcę Dariusa Johnsona-Odoma i centra Roberta Sacre.

Nowi gracze pojawią się w składach drużyn w lipcowych rozgrywkach lig letnich.

Pierwsza runda Draftu 2012:

1. Anthony Davis (New Orleans Hornets)
2. Mike Kidd-Gilchrist (Charlotte Bobcats)
3. Bradley Beal (Washington Wizards)
4. Dion Waiters (Cleveland Cavaliers)
5. Thomas Robinson (Sacramento Kings)
6. Damian Lillard (Portland Trail Blazers)
7. Harrison Barnes (Golden State Warriors)
8. Terrence Ross (Toronto Raptors)
9. Andre Drummond (Detroit Pistons)
10. Austin Rivers (New Orleans Hornets)
11. Meyers Leonard (Portland Trail Blazers)
12. Jeremy Lamb (Houston Rockets)
13. Kendall Marshall (Phoenix Suns)
14. John Henson (Milwaukee Bucks)
15. Moe Harkless (Philadelphia 76ers)
16. Royce White (Houston Rockets)
17. Tyler Zeller (Cleveland Cavaliers od Dallas Mavericks)
18. Terrence Jones (Houston Rockets)
19. Andrew Nicholson (Orlando Magic)
20. Evan Fournier (Denver Nuggets)
21. Jared Sullinger (Boston Celtics)
22. Fab Melo (Boston Celtics)
23. John Jenkins (Atlanta Hawks)
24. Jared Cunningham (Dallas Mavericks od Cleveland Cavaliers)
25. Tony Wroten Jr (Memphis Grizzlies)
26. Miles Plumlee (Indiana Pacers)
27. Arnett Moultrie (Philadelphia 76ers od Miami Heat)
28. Perry Jones III (Oklahoma City Thunder)
29. Marquis Teague (Chicago Bulls)
30. Festus Ezeli (Golden State Warriors)

źródło: wp.pl (http://sport.wp.pl/kat,1719,title,Draft-NBA-bez-wymian-i-niespodzianek,utm_medium,twitter,utm_source,twitte rfeed,wid,14715231,nba_wiadomosc.html)

Pierwszy pick był pewniakiem, numer 2 i 3 raczej też. Niesamowicie za to zaskoczyło Cleveland, chociaż staram się regularnie oglądać rozgrywki uniwersyteckie, nie przypominam sobie żeby nazwisko Waiters obiło mi się o uszy. Zdecydowanie bardziej mogli się postarać w doborze partnera dla Irvinga. Moim osobistym faworytem był Harrison Barnes, który jeszcze kilka miesięcty temu typowany był na wybór z numerem 2, ale czarny piar sprawił, że wylądował na mało satysfakcjonującym (jak na człowieka, który ma podobno potencjał pokroju Duranta) siódmym miejscu.

Tak czy inaczej - bardzo mocny draft, porównywalny chyba tylko z tym z 2003 (James, Melo, Wade, Bosh) i podejrzewam, że wielu zawodników, nie tylko z pierwszej 10, zrobi karierę w NBA.

Timmy2000
07-07-12, 11:30
Porównywalny z 2003 ? Z całą pewnością nie, raczej nikt nie ma tam talentu pokroju James'a, Melo czy Wade. Davis jako jedyny może mieć potencjał ale przed nim daleka droga/ Wszyscy podkreślali że ten draft jest trochę przereklamowany, lockout więc sporo graczy zostało w NCAA rok dłużej ale talentu pierwszej klasy wcale nie było tak dużo.

Cavs chcieli rzucającego obrońce do spasowania z Irvingiem. Bradley Beal był zdecydowanie numerem jeden SG w tym drafcie ale poszedł wcześniej. Waiters można powiedzieć że był numerem 2. To nie jest żaden szok, niektóre mock drafty przewidywało go w drugiej połowie pierwszej dziesiątki. Grał dla Syracuse, wchodził z ławki i miał mniej minut, pewnie dlatego o nim nie słyszałeś.

nass
07-07-12, 17:30
Porównywalny z 2003 ? Z całą pewnością nie, raczej nikt nie ma tam talentu pokroju James'a, Melo czy Wade. Davis jako jedyny może mieć potencjał ale przed nim daleka droga/ Wszyscy podkreślali że ten draft jest trochę przereklamowany, lockout więc sporo graczy zostało w NCAA rok dłużej ale talentu pierwszej klasy wcale nie było tak dużo.

Według mnie Thomas Robinson, Davis (nie tylko jako blokujący, ale wielopłaszczyznowy obrońca) i Barnes to talenty pokroju... co najmniej Melo (bo akurat pomiędzy nim a Jamesem czy Wadem widzę sporą przepaść). ;)

I jeśli nawet żaden z nich nie zrobi takiej kariery jak James (trudno się tego spodziewać, taki zawodnik trafia się tylko gdy odchodzi poprzedni wielki) to widzę w top10 6 nazwisk, które mogą, a nawet muszą zostać all starami (Davis, Kidd, Beal, Barnes, Robinson, Rivers).

Timmy2000
08-07-12, 14:16
Według mnie Thomas Robinson, Davis (nie tylko jako blokujący, ale wielopłaszczyznowy obrońca) i Barnes to talenty pokroju... co najmniej Melo (bo akurat pomiędzy nim a Jamesem czy Wadem widzę sporą przepaść). ;)

I jeśli nawet żaden z nich nie zrobi takiej kariery jak James (trudno się tego spodziewać, taki zawodnik trafia się tylko gdy odchodzi poprzedni wielki) to widzę w top10 6 nazwisk, które mogą, a nawet muszą zostać all starami (Davis, Kidd, Beal, Barnes, Robinson, Rivers).
All Star to małe piwo, kiedy rzucasz nazwiska James i Wade i do nich porównujesz. Ci dwaj są w Top 5 najlepszych w lidze, a ze 2-3 lata temu Melo również był "debatowany" jako Top 5, Bosh to 3. najlepszy PF w lidze. Melo dla mnie wcale nie jest dużo gorszy od Wade'a tylko musi mieć odpowiednio pod niego dopasowany system i drużynę. To co próbowali w zrobić w NY, D'Antoni run n gun do Melo zupełnie nie pasuje, za to pasuje do Amare ale i tak nie mieli odpowiedniego PG który mógłby to wszystko prowadzić i wyszła sieczka.

Davis jak sam piszesz obrońca bo ofensywnie to nikt nie wie co z niego będzie. On dla mnie jako jedyny ma szansę dobić do poziomu jaki prezentują Wade i LeBron ale to tylko szansa i ogromna zgadywanka czy kiedykolwiek będzie w stanie. I znaczenie odgrywa tutaj fakt iż pozycja centra we współczesnej NBA chyba nie była aż tak zabiedzona przez kilka ostatnich dekad. W latach 90tych naprzeciwko takim gigantom tej pozycji jak Shaq, Robinson, Ewing czy Olajuwon Davis byłby zaledwie przeciętniakiem.

MKG będzie świetny, Beal, Barnes czy Robinson też będą naprawdę dobrzy ale Wade, Lebron czy Melo byli pewnym materiałem na all star, zdecydowanymi liderami swoich drużyn i świetnymi strzelcami od momentu kiedy się w NBA pojawili i taki obrót rzeczy dla nich od samego początku przewidywano. W przypadku obecnej klasy draftu aż takich oczekiwań nie ma. Dla mnie to nie jest porównywalny poziom talentu.

Co do Riversa to nie jestem pewny i mam wątpliwości czy nawet na all star się załapie, pod względem wzrostu i fizyczności może ciut za mało jak na SG do NBA. W Duke błyszczał ale Diabły miały w tym roku dosyć słaby zespół. Jedynymi SG z podobnymi warunkami fizycznymi którzy w NBA ocierają się all star (i jeszcze do tej pory i tak nimi nie byli) są Monta Ellis i Eric Gordon. Rivers będzie musiał grać jako PG (tym bardziej że NOH ma Erica Gordona) a nie do końca ma taki skill set.

Ok dla Stephen'a Curry to się mniej więcej udało tylko kontuzje tych jego wacianych kostek wszytko komplikują, zobaczymy jak sobie Rivers poradzi.

Alienlol
18-12-12, 14:12
No i po blisko 1/3 sezonu regularnego można śmiało powiedzieć że na ROTY bezdyskusyjnie zasługuje (na razie) Damian Lillard z Portland Trail Blazers .Dobrze wkomponował się w zespół i świetnie prowadzi grę swojego teamu.Davis który wybrany został z jedynką jak na razie dłużej leczy kontuzje niż gra i nie może złapać odpowiedniego rytmu.

gugf2
17-01-13, 21:14
Lillard chyba zgranie tą nagrode. Davis za dużo odpoczywał przez kontuzje

vandeman
12-02-13, 00:30
Nawet gdyby Davis nie pauzował, to i tak nagrodę zgarnąłby Lillard. Pamiętam, jak go kiedyś zobaczyłem w meczu ligi akademickiej. Po wyglądzie i ogólnie zachowaniu na boisku stwierdziłem: drugi Westbrook. A może być nawet lepszy.

Batman
30-03-13, 19:16
Davis górą