PDA

Zobacz pełną wersję : Edi Federer, menedżer Adama Małysza nie żyje



bender
30-05-12, 21:50
Po ciężkiej chorobie zmarł Edi Federer, były menadżer Adama Małysza - poinformował serwis skijumping.pl. Austriak miał 57 lat. Od dwóch lat Federer zmagał się z choroba, której lekarze nie potrafili zidentyfikować. Żaden z lekarzy nie potrafił podać odpowiedniej diagnozy, ale najprawdopodobniej choroba związana była z układem nerwowym.


Choroba spustoszyła organizm byłego menadżera Adama Małysza. W listopadzie 2010 roku, Andreas Goldberger, którego interesu również reprezentował Federer, tak opisał jego ówczesny stan: "Jak się na niego patrzy, jest się przerażonym. Nie może prawie chodzić ani mówić. Jeśli go o coś pytasz on chce odpowiedzieć, ale nie jesteśmy w stanie go zrozumieć. To jest straszne". "Edi ma większe problemy z mówieniem niż Muhammad Ali" - przyznawał też "Goldi".


Lekarze do końca nie wiedzieli jak pomóc byłemu menedżerowi. Wykluczali chorobę Parkinsona, a także wylew wewnętrzny. Podejrzewano szok wegetatywny, bowiem Federer zachorował krótko po tym, jak zmarł jego zięć.


Jeden z najbardziej znanych menedżerów w świecie skoków


narciarskich
przez długi czas pracował z Adamem Małyszem. Mimo że kontrowersyjny, Federer zrobił dla naszego skoczka wiele dobrego. To on załatwił m.in. umowę z potentatem na rynku napojów energetycznych, Red Bullem.


- Kiedy go zobaczyłem zrobiło mi się strasznie przykro. Schudł 20 kilogramów. Nie ma siły chodzić. Trudno się z nim porozumieć, bo nie może mówić. Chciałby, lecz nie jest w stanie wypowiedzieć słowa - opowiadał Małysz jesienią 2010 roku.


Federer reprezentował interesy Małysza, a także skoczków z Austrii - Goldbergera i Thomasa Morgensterna. Zawsze uśmiechnięty, znał się ze wszystkimi. Jeździł luksusowym bentleyem ze swoim imieniem na tablicy rejestracyjnej - czytamy w "Fakcie".


Austriak zmarł w domu rodzinnym w miejscowości Pfarrwerfen w pobliżu Salzburga.




Źródło : sport.wp.pl

uploadmen
01-06-12, 09:45
raczej nic nadzwyczajnego. Gościa chyba raz widziałem na oczy, może i dwa.