PDA

Zobacz pełną wersję : Lekkoatletyka - Mistrzostwa świata - Niemcy 2009



1Gboxer
17-08-09, 20:49
Anna Rogowska (SKLA Sopot) wywalczyła złoty medal podczas 12. lekkoatletycznych mistrzostw świata w konkursie skoku o tyczce.
Srebrny medal zdobyła Monika Pyrek (MKL Szczecin).

onet

koment: zloto i srebro, brawo, JI na dnie

sajmon33
17-08-09, 21:23
No to ładnie drogie Panie. Tylko żeby nam przez to Putin znowu kurka z gazem nie zakręcił.

roberto1972
17-08-09, 21:26
Brawo dla tych Pań

Dymm
17-08-09, 21:33
a gdzie caryca z Rosji?

tbas
17-08-09, 21:49
Caryca spaliła wszytkie próby.
Brawo dziewoje :)

mikado15
17-08-09, 23:17
Jasna cholera! A ja nie oglądałem, zapomniałem:omg:

sanek77
18-08-09, 04:32
Ale Isinbajewa dała dupska BuuuuuuuuuuuuHaHa.Tak to jest jak jest przerost ambicji nad aktualną formą.
Wczoraj niezły dzionek dziewczyny złoto i srebro, a Ziółkowski srebro.

Messi4444
18-08-09, 09:03
Szacun dla pań:)

bruder11
18-08-09, 09:17
Ciekawie się zawody ułożyły.Isinbajewa przekombinowała - dobre było jak sobie namiot z jakiegoś koca zrobiła i tam siedziała :D.
Wielki sukces Polek, szkoda, że Rogowska nie skoczyła tych 4.80 ;)
Szkoda Jeleny bo wiadomo na co ją stać...., wypadek przy pracy + słabsza forma

1Gboxer
18-08-09, 19:48
mi tam jej nie szkoda,mowie o JI

Na pytanie o Rogowską odppowiedziała szybko: Rogowska nie robi postępów. Jej życiowy rekord to 4.86, który ustanowiła w 2004 roku. Dziś nie ona wygrała ale ja przegrałam

zero klasy

W GW nawet jakis zalosny psycholog tlumaczy WHY hehe
http://www.sport.pl/lekkoatletyka/1,84753,6938924,Berlin_2009__Psycholog__U_Isinbaje wej_emocje_przejely.html
A co mnie to kur... obchodzi, zreszta stres i emocje to nic nowego, a jak sie przegra to nalezy zachowac sie z klasa, a nie pomniejszac wygrana konkurencji, zal mi tej pani z powodu jej malosci a nie przegranej

^Mylo^
19-08-09, 01:00
Nie uwazam zeby to byl wypadek przy pracy jesli chodzi o JI. Poniewaz nie skoczyla ani 4.75 ani 4.80. Poprostu byla slabsza w tych mistrzostwach od polek i juz a nie ze jej sie noga powinela.

1Gboxer
19-08-09, 21:37
Piotr Małachowski został wicemistrzem świata w rzucie dyskiem podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata rozgrywanych w Berlinie. Wicemistrz olimpijski z Pekinu dwukrotnie podczas tego konkursu bił rekord Polski - najpierw, w pierwszej próbie, rzucił 68,77 m, a później, w piątej - 69,15 m. W przedostatniej próbie w konkursie pokonał go Niemiec Robert Harting, który uzyskał 69,43 m.
W drugiej próbie Małachowski także rzucił powyżej 68 metrów - 68,05 m. W trzeciej dysk wylądował na 67. metrze.

Rywale długo nie mogli zbliżyć się do tego osiągnięcia. Mistrz olimpijski z Pekinu i obrońca tytułu mistrza świata, Estończyk Gerd Kanter, był na półmetku dopiero czwarty (65,91 m).

Koment: alez sie wkur....m, myslalem ze zloto, ale coz... gratulacje, alez ja tych szwabow nie znosze, a juz tego typa co wygral, ech, ale gratuluje rowniez

tbas
19-08-09, 21:51
Ostatni rzut kurw..... zasrany niemiec :)
Wielkie gratulacje dla piotrka z kontuzja pokazal klase

pakos
19-08-09, 21:51
Spoko, w takich momentach przypomnij sobie Grunwald;)

Srebro tez dobre:)

1Gboxer
19-08-09, 22:01
W piątej próbie wydawało się, że nadzieje rywalom odebrał Małachowski, który jeszcze poprawił swój wynik. Rzucił fantastycznie - 69,15 m! W ostatniej kolejce, w przedostatnim rzucie konkursu, znakomicie spisał się jednak Harting, który pobił rekord życiowy i zdołał pokonać Polaka. Niemiec rzucił 69,43 m. Piotr Małachowski został zatem wicemistrzem świata.

To czwarty srebrny medal MŚ w Berlinie dla Polski. I szósty w sumie, gdyż mamy jeszcze jeden złoty i jeden brązowy.

- Czułem się mocny, ale nie chciałem zapeszać. Nawet założyłem się z koleżankami, ale niestety przegrałem. No nic - powiedział po konkursie Małachowski.

ONET

koment: no coz, bywa i tak, komentatorzy w sumie tez mogli sie powstrzymac, pobil rekord zyciowy w ostatniej probie, to trza miec jednak farta, pewnie szedl juz na luzie,na rezygnacji, i sie udalo, szkoda z naszej perspektywy

ttoomm0
19-08-09, 22:30
Niestety zloto przeszlo nam kolo nosa ale oczywiscie gratulacje dla Piotrka

mikado15
19-08-09, 22:32
Niestety zloto przeszlo nam kolo nosa ale oczywiscie gratulacje dla Piotrka
znowu przeszło koło nosa, ale i tak słowa uznania

sanek77
20-08-09, 05:02
Ale mnie wkurw... szkop.Cały misterny plan w ostatnim rzucie poszedł sie jeb...
Szkoda,następny powód do nienawidzenia krzyżaków.

masazysta
20-08-09, 09:25
- Czy jestem zadowolony? Fifty-fifty. Miało być złoto - mówił po konkursie Piotr Małachowski, który w środowy wieczór, 19 sierpnia, został wicemistrzem świata. Rok temu, także 19 sierpnia, wywalczył w Pekinie srebrny medal olimpijski.
- To ja miałem dziś wygrać. Pierwszym rzutem miałem załatwić sprawę. Nie udało się. Chociaż był to dla mnie konkurs życia, to jednak pozostał niedosyt - powiedział zawodnik wrocławskiego Śląska, trenowany przez Witolda Suskiego.

- Szczęście przyniosła mi na pewno bluza, którą na stadionie rozgrzewkowym dostałem od Tomka Majewskiego. Dziś dałem z siebie wszystko. Mogło być złoto, ale jest srebro. Czułem, że jestem mocny, ale nie wiedziałem, czy zdołam to udowodnić w kole. Udało się - mówił po zakończeniu konkursu.

W drodze na stadion trener Witold Suski prawie przez całą podróż autokarem nic nie mówił. Widać było, że się denerwuje. Jego podopieczny ma od kilku tygodni problemy z kontuzją palca. Nie trenował tak, jak obaj sobie założyli.

Suski zabrał do kieszeni paczkę papierosów, które palił w trakcie konkursu, by zmniejszyć stres, opanować nerwy. Podczas igrzysk w Pekinie, gdzie Małachowski zdobył srebrny medal, w trakcie finału wypalił 10 papierosów.

W Berlinie, w pierwszej próbie jego pupil wynikiem 68,77 poprawił o dwa centymetry rekord kraju. Gerd Kanter i Virgilijus Alekna zdębieli z wrażenia. Emocje opanował jedynie faworyt gospodarzy, Robert Harting. Niemiec rzucił 68,25 i zajął pozycję tuż za Polakiem.

Małachowski obserwował lot dysku, krzyczał, próbując dodać mu mocy. Godzinę przed konkursem fizjoterapeuta, niegdyś znakomity dyskobol, Andrzej Krawczyk, zapewniał: "Piotrek jest w znakomitej formie i nie ma już mowy o bólu palca".

W drugiej kolejce kolejny fantastyczny rzut Małachowskiego - 68,05, który znów podskoczył w kole z radości. Zdjął z palca plaster i cisnął go na tartan. Po trzeciej próbie na tablicy pojawia się wynik 67,00. Na półmetku zawodnik wrocławskiego Śląska, zawodowy żołnierz, jest wciąż na prowadzeniu. Harting tuż za nim - 68,25. Potem Alekna i Kanter. Mistrz olimpijski nie może sobie poradzić z presją. To on miał dyktować warunki na swoim stadionie, a tymczasem konkurs zdominował Małachowski, którego nie brał pod uwagę, gdy typował podium.

Piąta kolejka. Małachowski wchodzi do koła. Chwila koncentracji i ... 69,15. Po raz drugi w krótkim odstępie poprawia rekord Polski. To trzeci wynik w tym roku na świecie. Dalej rzucali tylko Kanter i Alekna. Trwa psychologiczna bitwa.

Szósta kolejka. Alekna - rzucił w siatkę (ostateczny wynik 66,36 i czwarta lokata), Kanter - 65,45 (66,88 i brąz), Harting - 69,43 (69,43 i złoto), Małachowski - 67,33 (69,15 i srebro).

- To był fantastyczny konkurs, w którym zadecydował ostatni rzut. Piotr Małachowski wicemistrzem świata! To szósty medal dla Polski w berlińskiej imprezie - cieszył się oficer prasowy PZLA Rafał Bała.

ż.Onet.pl

MastEr
20-08-09, 10:20
Srebrny medal zdobyty z kontuzją palca to wspaniały wynik. Mógłby być ten złoty ale nie ma co narzekać. Gdyby Małachowski nie miał problemów z palcem złoto powędrowałoby do niego. Wielkie graty.

sagul
20-08-09, 14:34
dobrze jest nom szkoda był pewny ale srebro też dobre trzeba się cieszyć z tego co nam dano :)

zelonator
20-08-09, 17:36
lepiej srebro niż nic.
ale już byłem pewny że złoto mamy .... a ten wszedł rzucił i nadzieja prysła.... grrr

edek508
23-08-09, 07:55
Anita Włodarczyk zdobyła złoty medal mistrzostw świata w rzucie młotem. Tytuł Polka zapewniła sobie po fenomenalnym rzucie na odległość 77.96 m. To nowy rekord świata!

Spodziewaliśmy się tego, ale do końca były nerwy - przyznał PAP pełniący obowiązki szefa szkolenia Jacka Zamecznika.

Już rano Włodarczyk tryskała humorem. Na pytanie jak się czuje, odpowiadała pewnie i z uśmiechem na ustach: "Bardzo dobrze".

Tak było też w trakcie konkursu. Do finału przystąpiła bardzo skoncentrowana. Jako pierwsza zawodniczka weszła do koła. W inauguracyjnej próbie, wyraźnie na zaliczenie, młot wylądował na 74,86. Kiwnęła głową, uśmiechnęła się i ubrała w dresy. Lepsza była obrończyni tytułu Niemka Betty Heidler - 75,10.

Nie odebrało to pewności siebie studentce poznańskiej AWF. Drugie podejście nie pozostawiło wątpliwości. Włodarczyk spojrzała przed siebie i zaczęła kręcić. Po wyrzucie długo patrzyła za lecącym młotem. Gdy tablica świetlna pokazała 77,96 wszyscy oniemieli, a Włodarczyk? Chwyciła się za głowę i zaczęła skakać z radości.

25-letnia Polka o 16 centymetrów poprawiła należący od sierpnia 2006 roku rekord świata Tatiany Łysenko. Rosjanka była zdyskwalifikowana na dwa lata za stosowanie środków dopingowych, co wykryto po badaniach przeprowadzonych 9 maja 2007 roku poza zawodami.

Radości nie było końca. Do tego stopnia się cieszyła, że podbiegając w podskokach do trybun ... skręciła staw skokowy. Przez chwilę się skrzywiła, ale zaraz pojawił się znowu na jej twarzy uśmiech.

Gdy wydawało się, że wszystko jest w porządku Włodarczyk podeszła do stolika sędziów i zrezygnowała z kolejnej próby. Z grymasem bólu na twarzy opuściła płytę Stadionu Olimpijskiego. Wróciła po kwadransie, z obandażowaną nogą, lodem i zaczęła obserwować konkurs.

W końcu ból wygrał. Rekordzistka świata nie oddała w rywalizacji już żadnego pełnego rzutu. Rywalki nie zbliżyły się do jej wyniku. Druga Heidler w najlepszym, ostatnim swoim podejściu miała 77,12.

Na koniec weszła jednak do koła kulejąc Włodarczyk. Chciała pożegnać się z kibicami. Zaczęła zachęcać fanów do głośnego dopingu. Gdy wrzawa była już wystarczająco duża, rzuciła młotem, bez żadnego obrotu. Wyraźnie było widać, że chciałaby podskoczyć, podbiec, ale ból uniemożliwił jej okazanie prawdziwej radości.

Podeszła do tablicy świetlnej, na której widniał napis: "NEW WR - 77,96". Uklęknęła i pozowała... Wyraźnie szczęśliwa.

Drugie miejsce w konkursie zajęła Niemka Betty Heidler (77,12 m), a trzecia była Słowaczka Martina Hrasnova (74,79 m).

Jacek Zamecznik uspokoił na antenie TVP Sport, że kontuzja Anity Włodarczyk nie jest groźna. - To tylko podkręcenie kostki - powiedział.

Rzut młotem kobiet:

1. Anita Włodarczyk (Polska) 77,96 rekord świata
2. Betty Heidler (Niemcy) 77,12
3. Martina Hrasnova (Słowacja) 74,79
4. Kathrin Klaas (Niemcy) 74,23
5. Zhang Wenxiu (Chiny) 72,57
6. Tatiana Łysenko (Rosja) 72,22
7. Jessica Cosby (USA) 72,17
8. Clarissa Claretti (Włochy) 71,56

<wp>

ttoomm0
23-08-09, 08:50
Brawo!!!
No i odegralismy sie Niemcom za Piotra Małachowskiego Dzieki temu medalowi jestesmy na 5 miejscu w klasyfikacji medalowej ;D

szfagier
23-08-09, 09:35
Pokazała wielką klasę. Wielki szacunek :)

1Gboxer
23-08-09, 09:47
gratulacje, wysoka klasa

bleiddwn
23-08-09, 11:12
od dawna była w wielkiej formie i złoto czekało na nią

Messi4444
23-08-09, 11:26
Gratujacje!pokazał co potrafi