PDA

Zobacz pełną wersję : Football Amerykański - temat ogólny



goku_pl
01-02-09, 19:15
http://img.interia.pl/sport/nimg/6/3/Arizona_Cardinals_zmierza_3115222.jpg
Dawno, dawno temu, za wieloma górami i jednym oceanem była sobie drużyna, o której właściciel powiedział: "To najgorszy zespół w historii". Już dzisiejszej nocy spadkobiercy tej ekipy zagrają o tytuł National Football League w sezonie 2008, czyli w Super Bowl XLIII.
W Tampa Bay na Florydzie o Vince Lombardi Trophy rywalizować będą Arizona Cardinals i Pittsburgh Steelers, zespoły złączone losem w sezonie 1944.
W trudnych wojennych latach przetrzebione zespoły NFL rywalizowały dla podniesienia morale amerykańskiego społeczeństwa, ale wskutek licznych powołań do armii musiało dojść do czasowych połączeń. W sezonie 1943 Steelers utworzyli wraz z Philadelphia Eagles popularnych Steagles, a rok później partnerem drużyny z Pittsburgha zostali Cardinals za dom mający wówczas Chicago.
Ekipa grała na przemian w obu miastach i przegrała wszystkie dziesięć meczów w sezonie zasadniczym, a szef działu sportowego w "Pittsburgh Post-Gazette" Al Abrams ochrzcił ją mianem "chodnika" (Car-Pits). "To bardzo odpowiednia nazwa, bo wszyscy rywale po nich przechodzą" - pisał.
Później losy Cardinals i Steelers potoczyły się bardzo różnie. W 1947 roku ci pierwsi wywalczyli swój drugi i do tej pory ostatni tytuł (wówczas NFL Championships), a we współczesnej historii ligi (od 1970 roku) przenosili się najpierw do St. Louis, później do Phoenix, wygrywając do bieżącego sezonu tylko jeden (!) mecz w playoffs.
Odwrotnie było ze Steelers. To zespół z największymi sukcesami w erze Super Bowl. Najcenniejsze trofeum zdobyli pięciokrotnie, ostatni raz w sezonie 2005. Jeśli wygrają, wysuną się na pozycję samodzielnego lidera (obecnie pięć razy zwyciężali także San Francisco 49ers oraz Dallas Cowboys).
Drużyna z Arizony to największa niespodzianka tego sezonu. Były ofensywny koordynator Steelers Ken Whisenhunt, który miał swój udział w ostatnim mistrzostwie ekipy z Pittsburgha, wprowadził do klubu Phoenix podejście "team first" i postawił na weterana na pozycji quarterbacka. To dzięki Kurtowi Warnerowi są teraz w Super Bowl, choć nie byłby on możliwy bez Larry'ego Fitzgeralda - bez wątpienia najlepszego wide receivera w NFL. Ten ostatni potrafi mimo obecności dwóch rywali łapać piłki, skacząc do futbolówki niczym do zbiórki w koszykówce. Nie potrafili go zatrzymać nawet tacy potentaci defensywy jak Eagles. Do tej pory w bieżącym "postseason" zgromadził 419 jardów i 5 touchdownów co jest nowym rekordem ligi.
Warner ma już na swoim koncie dwa występy w Super Bowl w barwach St. Louis Rams, z czego jeden zwycięski. Tym razem stanie na przeciwko drużyny, która swoją dumę i osobowość czerpie z obrony. Wprawdzie quarterback Ben Roethilsberger (tytuł w sezonie 2005), wide receiver Hines Ward czy running back Willie Parker to nie lada specjaliści, ale solą tej drużyny są gracze formacji defensywnej, często Ci, o których rzadko się wspomina w relacjach. No może poza oddanym wyznawcą greckiej odmiany prawosławia Troyem Polamalu, "wolnym elektronem" u podopiecznych Mike'a Tomlina.
Futbol to gra kompromisów. Jeżeli agresywnie atakujesz kierującego grą quarterbacka, musisz pozostawić mniej obrońców w głębi pola i na odwrót. Obaj szkoleniowcy znają się świetnie, więc trudno spodziewać się wielkich zaskoczeń. Wygrają Ci, którzy lepiej "wyegzekwują" przyjętą taktykę.
Zarówno Cards jak i Steelers przystępowali do playoffs jako mistrzowie dywizji, odpowiednio NFC West i AFC North, ale to zespół z Pittsburgha dzięki drugiemu najlepszemu bilansowi w AFC mieli w I rundzie los wolny. Mają więcej siły, ale z drugiej strony to Arizona ma prawo bardziej wierzyć w siebie po trzech zwycięstwach z rzędu, w tym jednym wyjazdowym na trudnym terenie w Charlotte.
Wygra zespół, który pierwszy zdobędzie przewagę, bo jedni jak i drudzy wolą kontrolować sytuację niż gonić. Więcej szans przyznaje się solidnym aż do bólu Steelers, ale coś mi mówi, że trofeum powędruje do Phoenix, a MVP zostanie Edgerrin James. Ten doświadczony running back (ponad 12 tysięcy wybieganych jardów!) miał w swojej karierze wielkiego pecha, bo po wielkich latach w Colts odszedł z Indianapolis zanim to miasto świętowało tytuł w sezonie 2006.
A w zawodowym sporcie gdzieś na końcu suma szczęścia i pecha musi się wyrównać...
Droga do Super Bowl XLIII
(Tampa Bay, Floryda)
Arizona Cardinals
Sezon zasadniczy: bilans 9-7, zwycięstwo w NFC West
Playoffs: Cardinals - Atlanta Falcons 30-24 (I runda); Carolina Panthers - Cardinals 13-33 (II runda); Cardinals - Philadelphia Eagles 32-25 (finał NFC)
Pittsburgh Steelers
Sezon zasadniczy: bilans 12-4, zwycięstwo w AFC North
Playoffs: wolny tydzień (I runda); Steelers - San Diego Chargers 35-24 (II runda); Steelers - Baltimore Ravens 23-14 (finał AFC).
Mecz będzie można zobaczyć m.in. w: ESPN America (komentarz oryginalny); ARD (niemiecki) oraz nSport (polski). Początek w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu warszawskiego około 0.15. zródło: interia.pl (http://fakty.interia.pl/sport/news/cards-czy-steelers-juz-dzis-super-bowl-xliii,1250600,2947)
kto z was bedzie ogladal?

Razorback2
01-02-09, 19:34
Ja w ogóle nie wiem kto w Europie ogląda Football Amerykański i kogo to fascynuje?

bleiddwn
02-02-09, 09:34
wiadomo dyscyplina jednego kraju, ale finał oglądam co roku

goku_pl
02-02-09, 09:41
Ja w ogóle nie wiem kto w Europie ogląda Football Amerykański i kogo to fascynuje?
zdziwiłbyś się ilu jest takich ludzi

R0bert
02-02-09, 12:02
futbol amerykanski przynajmniej jest prostszy do zrozumienia niz jakas pilka nozna czy reczna czy inna.

scorpio85
02-02-09, 12:18
Chyba tylko Amerykanie rozumieją fenomen footballu. Zresztą w sporcie zawsze są osamotnieni kogo na świecie ochodzi football, baseball...Nuuuda jak 102...Jeszcze bezczelnie nazywają piłkę nożną soccerem...

StopaMnieBoli
12-02-09, 16:12
Jeżeli chodzi o osamotnienie to się nie zgodzę- 3 dyscypliny w których mają najsilniejsze ligi na świecie (i postrzegane jako ich "sporty narodowe") sa popularne rowniez na swiecie:baseball-np.Japonia, że o koszykowce, czy hokeju nie musze wspominac.
A co do footballu jednak ktos w Polsce go oglada- swiadczy o tym chociazby transmisja na Canalu+ (jezeli jest transmisja to jednak ktos musi to ogladac) i amatorska liga, ktora dziala juz bodajze 3 sezony.
Co do samych regul gry to z pozoru wydaja sie skomplikowane, po zlapaniu podstaw wszystko staje sie dosyc oczywiste. A jezeli chodzi o rzekoma duza brutalnosc tego sportu to chce tylko zauwazyc ze w regulach gry jest duzo wiecej okreslen i definicji fauli niz np w rugby.