szymono
13-10-06, 22:05
Dla pewnego mieszkańca Soest w Nadrenii Północnej-Westfalii (zachodnie Niemcy) piątek, 13 października, okazał się szczególnie pechowy. Mężczyzna stracił tego dnia żonę, prawo jazdy i pracę.
Zaczęło się z rana od rozwodu.
Potem mężczyzna usiłował utopić troski w alkoholu i policja przyłapała go za prowadzenie po pijanemu. Prawo jazdy oczywiście zabrano, co miało kolejne fatalne konsekwencje - pechowiec, z zawodu kierowca, poinformował o tym swego szefa, a ten natychmiast zwolnił go z pracy.
A Wy jak sobie dziś radziliście?
Zaczęło się z rana od rozwodu.
Potem mężczyzna usiłował utopić troski w alkoholu i policja przyłapała go za prowadzenie po pijanemu. Prawo jazdy oczywiście zabrano, co miało kolejne fatalne konsekwencje - pechowiec, z zawodu kierowca, poinformował o tym swego szefa, a ten natychmiast zwolnił go z pracy.
A Wy jak sobie dziś radziliście?