PDA

View Full Version : Trójbój siłowy




TheHeartless
25-10-08, 17:01
Jest temat o wyciskaniu wiec tu pytam ile kto ile bierze na przysiad ?

Jesli chodzi o mnie to bylo to 20 x 180 kg w takiej absurdalnej serii - maksa nigdy nie robilem. Uda byly prostopadle do podloza, bo niektorzy siadaja az do kostek.




Vegas
25-10-08, 22:01
w wieku 16 lat robiłem seriami po 15 powtórzeń 120kg :) max'a też nigdy nie próbowałem :P

jojo122
25-12-08, 11:39
160kg x 1 ale nie powiem w jakim wieku bo i tak mi nikt nie uwierzy;-)

TheHeartless
26-12-08, 22:09
160kg x 1 ale nie powiem w jakim wieku bo i tak mi nikt nie uwierzy;-)

No nie wstydz sie, pooowiedz ;P

jojo122
26-12-08, 22:25
15 lat wtedy mialem;-) a pol roku od tego "rekordowego" przysiadu strzelilo mi w plecach i od 2 lat wyniku nie odzyskalem....;-)

TheHeartless
27-12-08, 14:34
15 lat wtedy mialem;-) a pol roku od tego "rekordowego" przysiadu strzelilo mi w plecach i od 2 lat wyniku nie odzyskalem....;-)

No nie ma to jak cos w plecach strzeli. Wynik byl ladny nie ma co. Sam sie borykam z kregoslupem i troszke o tym wiem.

jojo122
27-12-08, 16:09
no ja do teraz mam problemy;-) ale powoli cwiczeniami je redukuje;-)

a Ty co miales z placami?? i jak sobie poradziles?

szymono
27-12-08, 17:02
No nie ma to jak cos w plecach strzeli. No bo cwiczyc "ciężary" to trzeba z głową .

jojo122
27-12-08, 22:28
a myslisz ze chlopak ktory ma 13/14lat i chwyci sztange w ręce cwiczy z rozumem?;D

no raczej nie. podnoszenia ciężarów uczysz się wraz z doświadczeniem



a najlepszym zawodnikom którzy cwicza wiele lat zdazaja sie kontuzje poprzez ciezary. tak dal scislosci;-);-)

szymono
28-12-08, 01:11
a myslisz ze chlopak ktory ma 13/14lat i chwyci sztange w ręce cwiczy z rozumem?;D
To pytanie raczej retoryczne. Ale od tego są trenerzy na siłowni żeby pomogli nowicjuszom. Zresztą w wieku 13 lat to się nie powinno cwiczyc z ciężarami

jojo122
28-12-08, 12:34
zdania są podzielone czy powinno sie cwiczyc czy też nie;-)

I nie na każdej siłowni są trenerzy bo większośc ludzi teraz zaczyna cwiczyc na siłowniach jakiś samoróbkach a dopiero jak sie wkręcą to myślą coś o poważnej siłowni.

TheHeartless
28-12-08, 13:52
No bo cwiczyc "ciężary" to trzeba z głową .

Gwoli scislosci to dysk wypadl mi podczas zawodow rzutu a nie podnoszenia ciezarow. Zdarza sie. A ciezary podnosze z glowa ;)

I zgadzam sie, nie na kazdej silowni sa trenerzy z prawdziwego zdarzenia a nie kazdy musi byc trojboista czy kulturysta. Wiekszosc informacji na poczatku zdobywa sie od starszych "kolegow".

szymono
28-12-08, 14:07
Gwoli scislosci to dysk wypadl mi podczas zawodow rzutu a nie podnoszenia ciezarow. Zdarza sie. A ciezary podnosze z glowa ;) A ja nie Ciebie miałem akurat na myśli tylko mówiłem ogólnie. :P
nie na kazdej silowni sa trenerzy z prawdziwego zdarzenia To się wybiera taką żeby był.

Wiekszosc informacji na poczatku zdobywa sie od starszych "kolegow" Tylko żeby to byli "dobrzy starsi koledzy, a nie tacy którzy poćwiczyli kilka miesięcy "na koksach" i myślą, że są lepsi od Pudzianowskiego

jojo122
28-12-08, 15:49
ponoc kolegów sie nie wybiera. ja zaczynalem sam bez zadnej pomocy tylko ogladalem filmiki i sie uczylem ale nikt nie powiedzial zeby przystopowac z ciezarami az mi pierdyklo :-)

ale teraz wiem jak pomagac innym jak ktos mnie prosi o rade albo trening wlasnie dlatego tez ze przeszedlem duzo kontuzji;-)

szymono
28-12-08, 20:31
ale teraz wiem jak pomagac innym jak ktos mnie prosi o rade albo trening wlasnie dlatego tez ze przeszedlem duzo kontuzji;-) No to też jest jakieś doświadczenie szkoda tylko że bolesne

jojo122
28-12-08, 21:05
jak to mowia co Cie nie zabije to Cie wzmocni :-)

TheHeartless
28-12-08, 21:58
A ja nie Ciebie miałem akurat na myśli tylko mówiłem ogólnie. :P
To się wybiera taką żeby był.

Tylko żeby to byli "dobrzy starsi koledzy, a nie tacy którzy poćwiczyli kilka miesięcy "na koksach" i myślą, że są lepsi od Pudzianowskiego

Wiesz jak o jest. Najpierw robisz w piwnicy a pozniej wylazisz gdzies w jakies lepsze miejsce. Nie wszedzie jest mozliwosc takiego treningu pod okiem trenera.

szymono
28-12-08, 22:30
jak to mowia co Cie nie zabije to Cie wzmocni :-)No akurat znam kilka takich przypadków że to powiedzenie niestety się nie sprawdza. Więc lepiej powoli do celu a nie szarżować bez sensu.

Najpierw robisz w piwnicy a pozniej wylazisz gdzies w jakies lepsze miejsce. Nie wszedzie jest mozliwosc takiego treningu pod okiem trenera. Tak na pewno było wtedy jak zaczynałem czyli kilkanaście lat temu. Teraz to raczej łatwo trafi na w miarę "porządną" siłownie.

gutekck1982
28-12-08, 23:18
Heh to i ja dorzucę swoje trzy grosze.
Również mam problem z kręgosłupem i to trochę poważniejszy niż koledzy. Miałem pęknięty jeden kręg i omal nie wypłynęły mi dwa dyski w odcinku lędźwiowym. To wszystko przez głupotę po pijaku :P
Od początku trenowałem z dużymi ciężarami (jak na formę w jakiej byłem). Na siłce nie nabawiłem się nigdy żadnej poważnej kontuzji (nadciągnięcia i inne duperelki się zdarzały). Pewnie dlatego, że w czasie treningu jestem mocno skoncentrowany na tym co robię i zawsze przykładam się do rozgrzewki.
Szymon teraz może i łatwiej o trenera na siłce, ale kilka lat wstecz siłownia to było niema tabu. Większość uważała, że mają tam wstęp tylko koksy i osoby, którym oni pozwolą. Tak też w wielu przypadkach było. Co do trenerów na siłce, to są to zazwyczaj osoby jakiś czas trenujące w owej siłowni i poprostu zatrudnione do prowadzenia i trenowania innych. Przykład siłki do której zawsze chodzę jak mieszkam w PL. Trenerów jest chyba z 5, żaden nie ma papierów na trenowanie. Połowa z nich koksiła. Nie mają, absolutnie żadnych predyspozycji do prowadzenia ludzi. Nie potrafią przekazać wiedzy, a co gorsza popełniają rażące błędy trenując.
Trzymają się kilku durnych zasad (kompletnie nie dobranych do strzętu z jakim pracują). Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ludzie chcąc mieć takiego trenera płacą po 60zł na miecha. Więcej pomocnych informacji można uzyskać na dziesiątkach for tego typu. Dobrze, że nie faszerują ludzi koksem. Chociaż 14 latkom wciskają suple (sprzedawane oczywiście przez sklep właściciela siłki).
Podstawą treningu jest, była i będzie wiedza. A reszta to już tylko "koniec języka za przewodnika"!

Na przysiad obecnie nie wiem ile jestem wstanie wycisnąć, bo nie dysponuję zarówno odpowiednim sprzętem jak i ciężarem.

Zamiast takiego tematu można było założyć temat o trójboju siłowym. Było by wszystko w jednym. Ale skoro jest niech będzie. Tylko znów moderzy będą mieli sprzątania :P

jojo122
29-12-08, 11:59
kiedyś czytałem artykuł jak jeden z zawodników kulturystyki chciał się dostać do pracy na siłownie. zaczęło się od tego że miał głowę ogoloną i już im się nie podobało. Wyszło na to że teraz na siłowniach instruktorzy mają ładnie wyglądać a nie liczy się to co umieją a w dodatku nie mają papierów na doradzanie innym ludziom.

I szymono (http://www.torrentmania.info/../../u-szymono-1063.html) nie zauważasz jednej opcji - ludzie mieszkający na wsi. Sam mieszkam w jednej z większych wsi i tutaj jest kompletna samowloka. Przychodzi od mnie jeden chlopak którego prowadze a reszta ćwiczy poprostu żeby być uważana za "koksów". Kiedyś napisałem plan koledze który 2 lata się szprycował a on nie znał połowy ćwiczeń. Większość ludzi nie ćwiczy w ogóle nóg - bo przecież nie widać w spodniach...

W mieście nie ma problemu z siłownią i trenerami ale na wsi każdy chce być ważny i nie słucha jak ktoś bardziej doświadczony mówi. niestety...

TheHeartless
29-12-08, 12:05
no ja do teraz mam problemy;-) ale powoli cwiczeniami je redukuje;-)

a Ty co miales z placami?? i jak sobie poradziles?
Kurcze nie zauwazylem Twojego pytania :/
No wiec w moim przypadku doszlo do paralizu spowodowanego przesunieciem dysku. Na poczatku tylko i tylko fizjoterapia i rehabilitacja. Nie mialem odwagi zeby sprobowac operacyjnie. Choc mysle o tym teraz. Do tego staram sie czesto robi brzuch i plecy dla rownowagi, korzystam z cwiczen podanych przez fizjoterapeute i robie duzo cwiczen izometrycznych. Co dobrego dla siebie odkrylem to joga. Swietna sprawa, polecam kazdemu.

I niestety tak jak mowia przedmowcy - DOBRYCH trenerow jest jak na lekarstwo.

jojo122
29-12-08, 14:36
nic sie nie stało:-)

włąśnie zamierzam sie udać do fizjoterapeuty bo mój kolega rehabilitant zalecił mi kilka ćwiczeń ale on mi nic więcej nie pomoże bo mieszka daleko... ide w styczniu na badania do poradni sportowej to moze cos wymyślą;-)

a paraliż w jakim stopniu był?

szymono
29-12-08, 17:43
I szymono (http://www.torrentmania.info/../../u-szymono-1063.html) nie zauważasz jednej opcji - ludzie mieszkający na wsi. No tak przyznaje rację. o tym nie pomyślałem.
Nie mialem odwagi zeby sprobowac operacyjnie. Choc mysle o tym teraz. Tego bym jednak odradzał. Operacja tylko w ostateczności. Mi tak doradziła moja lekarka. Rehabilitacja manualna przynajmniej raz w roku, basen i przede wszystkim cwiczenie "z głową" i unikanie (niestety) cwiczeń obciążających kręgosłup

jojo122
29-12-08, 18:38
tak to jest z operacjami. ja mialem miec operacje "w ostateczności" juz rok temu na pękniętą kostke. operacji nie bylo a jak po roku poszedłem do innego chirurga to tylko operacja. były cwiczenia wszystko było a jednak operacja miała byc robiona już dawno a ja przez kostkę nie mogłem czynnie uprawiac sportó kopanych :-)

szymono
29-12-08, 20:08
Ale ja mam na myśli operację kręgosłupa.

TheHeartless
29-12-08, 20:14
No tak przyznaje rację. o tym nie pomyślałem.
Tego bym jednak odradzał. Operacja tylko w ostateczności. Mi tak doradziła moja lekarka. Rehabilitacja manualna przynajmniej raz w roku, basen i przede wszystkim cwiczenie "z głową" i unikanie (niestety) cwiczeń obciążających kręgosłup

Wlasnie tez tak slyszalem. Z kolei niektorzy mowia ze warto. Jak na razie jednak poczekam. Zobacze, moze kiedys sie zdecyduje.

szymono
29-12-08, 20:21
Z kolei niektorzy mowia ze warto. Ale na pewno nie dobrzy lekarze

jojo122
29-12-08, 21:55
wiem ze o kregoslupie ale tak tez moze to wygladac

alenzmc
29-12-08, 23:41
to z czaego wam sie to robiło?? Za dużo ćwiczyliscie plecy? Aż teraz sam sie boje podchodzić do sztangi hehe

jojo122
30-12-08, 00:11
u mnie było tak:
a) na treningu piłki ręcznej uderzyłem plecami w słupek bramki - na drugi dzień sie ledwo ruszałem.
b) po uderzeniu w słupek poszedłem na siłownie i mi sie technika w siadzie załamała bo mnie plecy zabolały i sie wygiąłem w łuk przy 150kg i trzask pol roku mialem problemy z normalnym funkcjonowanie.

nie bój sie ciężarów tylko pamiętaj o technice i będzie dobrze :-)

TheHeartless
30-12-08, 00:11
Ale na pewno nie dobrzy lekarze

Z tym to roznie. Nie masz 100% pewnosci i racji.

to z czaego wam sie to robiło?? Za dużo ćwiczyliscie plecy? Aż teraz sam sie boje podchodzić do sztangi hehe

ZA MALO. A jesli juz - to ZLE.

A tak konkretnie - bylem w trakcie oddawania rzutu, zle postawilem blok i poszlo w plecach.

gutekck1982
30-12-08, 02:02
to z czaego wam sie to robiło?? Za dużo ćwiczyliscie plecy? Aż teraz sam sie boje podchodzić do sztangi hehe

Plecy i brzuch to trzon silnej sylwetki. Jak jest słabe to nigdy nie będziesz trenował z CIĘŻARAMI przez duże "C"!
Na Twoim miejscu bym się bał!
Powodzenia!
Mnie wywaliło jak podnosiłem samochód w pracy i po kielichy (kilku).

szymono
30-12-08, 17:17
Z tym to roznie. Nie masz 100% pewnosci i racji. Wiem to po sobie i doświadczeniu moich lekarzy.


Plecy i brzuch to trzon silnej sylwetki. Święta racja. Trenuj mięśnie brzucha i prostowniki grzbietu