barrus
05-07-08, 18:21
http://m.onet.pl/_m/3a986d4a3123e1ba2e32175864114cc9,5,1.jpg
Venus Williams, rozstawiona z numerem 7., została po raz piąty w karierze triumfatorką wielkoszlemowego turnieju tenisowego rozgrywanego na trawiastych kortach Wimbledonu.
W finale Venus pokonała swoją młodszą siostrę Serenę, rozstawioną z numerem 4., 7:5, 6:4. Mecz trwał 111 minut.
Starsza z sióstr Williams w swoich 12 kolejnych występach na londyńskiej trawie, po raz siódmy osiągnęła finał, przy czym wygrała tę imprezę pięciokrotnie: w latach 2000-01, w 2005, 2007 i w tym roku. Dwa pozostałe tytuły wielkoszlemowe wywalczyła w nowojorskim US Open (2000-01).
Siostry Williams grały ze sobą dotychczas w finale Wimbledonu dwukrotnie i za każdym razem wygrywała młodsza z nich (2002 i 2003 rok). Można zatem powiedzieć, że do trzech razy sztuka.
onet.pl
czytałem dzisiaj w Super-Expressie, że ich ojciec nie chcąc oglądać tego meczu wrócił do domu, do Stanów. podobno za bardzo by się stresował oglądając bratobójczy pojedynek ;) ja stawiałem na Serenę, ale zwycięstwo i tak zostaje w rodzinie...
Venus Williams, rozstawiona z numerem 7., została po raz piąty w karierze triumfatorką wielkoszlemowego turnieju tenisowego rozgrywanego na trawiastych kortach Wimbledonu.
W finale Venus pokonała swoją młodszą siostrę Serenę, rozstawioną z numerem 4., 7:5, 6:4. Mecz trwał 111 minut.
Starsza z sióstr Williams w swoich 12 kolejnych występach na londyńskiej trawie, po raz siódmy osiągnęła finał, przy czym wygrała tę imprezę pięciokrotnie: w latach 2000-01, w 2005, 2007 i w tym roku. Dwa pozostałe tytuły wielkoszlemowe wywalczyła w nowojorskim US Open (2000-01).
Siostry Williams grały ze sobą dotychczas w finale Wimbledonu dwukrotnie i za każdym razem wygrywała młodsza z nich (2002 i 2003 rok). Można zatem powiedzieć, że do trzech razy sztuka.
onet.pl
czytałem dzisiaj w Super-Expressie, że ich ojciec nie chcąc oglądać tego meczu wrócił do domu, do Stanów. podobno za bardzo by się stresował oglądając bratobójczy pojedynek ;) ja stawiałem na Serenę, ale zwycięstwo i tak zostaje w rodzinie...