F22X
26-04-08, 09:42
http://merlin.pl/images_product/23/978-83-7480-076-1.jpgKirył Maksimow, młody i błyskotliwy manager w jednej z firm komputerowych powracając pewnego dnia z pracy do domu, zastaje w nim obcą kobietę. W tej jakże niecodziennej sytuacji prawie każdy z nas mógłby pomyśleć, że padł ofiarą włamania, w dodatku przyłapał sprawczynię na gorącym uczynku. Niestety, jak się później okazuje, papiery z administracji, zeznania sąsiadów a nawet pies, którego dzień wcześniej karmił sam Kirył, pokazują, że żadnego włamania nie było, w dodatku jego "sprawczyni" jest dumną właścicielką mieszkania głównego bohatera i zamieszkuje je od przeszło trzech lat. Po wykonaniu kilku telefonów Kirył dowiaduje się od własnych rodziców, że ich syn nie żyje już od dawna, od swoich podwładnych z pracy zaś, że nikt o jego imieniu i nazwisku nigdy tam nie pracował. Tożsamość młodego programisty zanika w zastraszającym tempie, jego dokumenty, dosłownie, rozsypują się w dłoniach, klucz do domu zaś łamie, jakby wykonano go ze spróchniałego drewna. Wygląda również na to, że formatowanie twardego dysku rzeczywistości Kiryła nie tylko nie zakończyło się, ale trwa cały czas, gdyż poznani przez niego w przypadkowych sytuacjach ludzie zapominają wszystko, gdy tylko w ich głowie zawita jakakolwiek, niezwiązana z nim myśl. Policjanci, którzy zatrzymują Kiryła jako podejrzanego o zabójstwo wyrzucają go z radiowozu w połowie drogi do komisariatu, zastanawiając się, po co tak właściwie zgarniali z ulicy jakiegoś bezdomnego. Kirył Maksimow jeszcze nie wie, że usunięcie jego osoby ze znanej mu rzeczywistości jest konieczne, by mógł w pełni zaistnieć na jej granicy. Od teraz ma on bowiem być celnikiem na posterunku granicznym, pomiędzy Moskwą a alternatywnymi wymiarami, w których czas i przestrzeń przybrały zgoła odmienne kształty. Z samego początku mogłoby się wydawać, że Brudnopis Siergieja Łukjanienki to nędzny plagiat, ze względu na dość wyeksploatowany już, w fantastyce i nie tylko, motyw człowieka, tracącego pamięć lub tożsamość, bądź też jedno i drugie za sprawą serii dziwnych wydarzeń. Na szczęście dopóki akcja nie nabierze kolorów do lektury zachęcają genialne komentarze sarkastycznego z natury Maksimowa, towarzyszące każdej następnej niespodziance, jaka mu się przydarza. Nieco irytującym szczegółem w tym momencie jest giętkość plasteliny, z jaką główny bohater dostosowuje się do swego nowego położenia i godzi z tym, co go spotkało, zupełnie jakby jego dotychczasowe życie nie miało większego znaczenia. Na ów fakt można jednak spojrzeć nieco mniej krytycznie po lekturze poprzednich dokonań Łukjanienki. Jest on bowiem swoistym mistrzem nawiązań do dokonań innych autorów, czy odkurzania starych, zapomnianych motywów i ubierania ich w nowe, oryginalne szaty. Tych pierwszych mamy w Brudnopisie bez liku, choćby wówczas, gdy Kirył za namową swego nowego przyjaciela odwiedza pisarza, autora powieści fantastycznych, który w trakcie rozmowy snuje dygresję na temat tego, jak poszczególni ze znanych mu kolegów po fachu opisaliby dalsze losy pozbawionego wszelkich połączeń z rzeczywistością młodego człowieka. Radość i szczera frajda z lektury tego fragmentu rośnie proporcjonalnie do ilości odniesień do znanych i lubianych przez nas pisarzy, które potrafimy w nim odnaleźć. I w tym właśnie tkwi cały klucz do zrozumienia Brudnopisu, będącego kawałem starej dobrej, miejscami nieco zbyt bajkowej, czy wydumanej prozy Siergieja Łukjanienki. Chodzi przede wszystkim o klimat i o to, że bodaj każdy z jego bohaterów cierpi na przypadłość, będącą zarazem łaską i klątwą. Chorobą ową jest niemożność zatrzymania choćby na chwilę pracującego na pełnych obrotach umysłu, owocuje to zaś ogromem błyskotliwych spostrzeżeń na wiele kontrowersyjnych również dla nas tematów, dyskusji i rozważań na jedynie pozornie pozbawione sensu tematy. Prawdziwa uczta dla każdego, kto lubi poprzez lekturę ciekawej i niepozbawionej dynamicznej akcji poszerzyć także horyzonty swego myślenia
Czy ktoś z was to czytał?
Jeżeli tak to proszę o recenzje.
Czy ktoś z was to czytał?
Jeżeli tak to proszę o recenzje.