sebas123
10-08-06, 21:55
Mamy bardzo młodą i obiecującą drużynę, która nie boi się nikogo – cieszył siępo wtorkowej wyjazdowej wygranej 3:0 nad Dynamem Zagrzeb trener Arsenalu Arsene Wenger. Ale tak naprawdę, chyba wcale nie było mu do śmiechu. Powód? Kłopoty kadrowe.
W porównaniu z majowym meczem finałowym w Lidze Mistrzów, z różnych powodów, zabrakło aż siedmiu graczy: Thierry'ego Henry'ego, Freddiego Ljungberga, Jensa Lehmanna, Roberta Piresa, Sola Campbella, Ashleya Cole'a i Jose Reyesa.
Najwięcej kontrowersji budzi nieobecność w wyjściowym składzie w spotkaniu w Zagrzebiu dwóch ostatnich. Jużod dłuższego czasu władze Arsenalu negocjują warunki transferu Cole'a do rywala zza miedzy, czyli Chelsea. Wenger w ogóle nie zabrał Anglika na to spotkanie. Menedżer The Blues, Jose Mourinho traci powoli cierpliwość i chciałby, żeby sprawa zakończyła się do końca tygodnia. – Jeśli nie otrzymamy ostatecznej odpowiedzi na naszą ofertę w ciągu dwóch dni poszukamy innych piłkarzy – przyznał.
Z ewentualnym odejściem Cole'a nie chcą się pogodzić piłkarze Kanonierów. – Wygląda to trochę tak, że próbujemy ścigać rywali, ale jednocześnie oddajemy im jednego z najlepszych naszych graczy. To bardzo trudne zadanie – stwierdził kapitan zespołu Thierry Henry.
W porównaniu z majowym meczem finałowym w Lidze Mistrzów, z różnych powodów, zabrakło aż siedmiu graczy: Thierry'ego Henry'ego, Freddiego Ljungberga, Jensa Lehmanna, Roberta Piresa, Sola Campbella, Ashleya Cole'a i Jose Reyesa.
Najwięcej kontrowersji budzi nieobecność w wyjściowym składzie w spotkaniu w Zagrzebiu dwóch ostatnich. Jużod dłuższego czasu władze Arsenalu negocjują warunki transferu Cole'a do rywala zza miedzy, czyli Chelsea. Wenger w ogóle nie zabrał Anglika na to spotkanie. Menedżer The Blues, Jose Mourinho traci powoli cierpliwość i chciałby, żeby sprawa zakończyła się do końca tygodnia. – Jeśli nie otrzymamy ostatecznej odpowiedzi na naszą ofertę w ciągu dwóch dni poszukamy innych piłkarzy – przyznał.
Z ewentualnym odejściem Cole'a nie chcą się pogodzić piłkarze Kanonierów. – Wygląda to trochę tak, że próbujemy ścigać rywali, ale jednocześnie oddajemy im jednego z najlepszych naszych graczy. To bardzo trudne zadanie – stwierdził kapitan zespołu Thierry Henry.