mrks1
25-04-08, 09:19
http://bi.gazeta.pl/im/5/5151/z5151155X.jpg
78-letni amerykański aktor zrywa z występowaniem w filmach. Marzy o powrocie do teatru i pisaniu książek. A miałby o czym pisać. Hackman jest jednym z najwybitniejszych aktorów amerykańskiego kina i laureatem dwóch Oscarów za występy we "Francuskim łączniku" Williama Friedkina i "Bez przebaczenia" Clinta Eastwooda. Aktorska emerytura jest niejako efektem braku zainteresowania ze strony reżyserów - ostatnim projektem, w jaki był zaangażowany miał miejsce cztery lata temu. Błaha komedia "Witamy w Mooseport" Donalda Petrie z pewnością nie była wielkim sukcesem, choć sam Hackman błyszczał na drugim planie.
Pierwszym sukcesem Gene'a Hackmana była drugoplanowa rola w arcydziele Arthura Penna "Bonnie i Clyde". Po nominowanej do Oscara kreacji drzwi aktorskiej kariery stanęły otworem. Hackman zagrał pamiętne, znakomite role w filmach "Rozmowa", "Strach na wróble", "W mroku nocy" czy "Mississippi w ogniu". Nie stronił od kina komercyjnego ("Superman", "Firma") czy epizodów u uznanych reżyserów ("Inna kobieta" Allena). Niepozorny wygląd i codzienna, antygwiazdorska twarz sprawiały, że widz łatwo identyfikował się z odtwarzanymi przez niego postaciami.
W latach 90. Gene Hackman rzadziej trafiał na ważne filmy, nie mniej nawet w słabszych tworzył wartościowe kreacje ("Dorwać małego", "Klatka dla ptaków", "Komora"). Ostatnim sukcesem aktora był występ w oryginalnym filmie Wesa Andersona "Genialny klan". Mimo przejścia na aktorską emeryturę Hackman ciągle inspiruje, czego dowodem choćby wypowiedzi innego wielkiego aktora, Seana Penna, który wielokrotnie podkreślał, jak wielki wpływ na jego aktorstwo miała osobowość Hackmana. Na szczęście do występów tego wielkiego aktora można wrócić za pomocą DVD - jego role, w przeciwieństwie do samego aktora, się nie starzeją.
78-letni amerykański aktor zrywa z występowaniem w filmach. Marzy o powrocie do teatru i pisaniu książek. A miałby o czym pisać. Hackman jest jednym z najwybitniejszych aktorów amerykańskiego kina i laureatem dwóch Oscarów za występy we "Francuskim łączniku" Williama Friedkina i "Bez przebaczenia" Clinta Eastwooda. Aktorska emerytura jest niejako efektem braku zainteresowania ze strony reżyserów - ostatnim projektem, w jaki był zaangażowany miał miejsce cztery lata temu. Błaha komedia "Witamy w Mooseport" Donalda Petrie z pewnością nie była wielkim sukcesem, choć sam Hackman błyszczał na drugim planie.
Pierwszym sukcesem Gene'a Hackmana była drugoplanowa rola w arcydziele Arthura Penna "Bonnie i Clyde". Po nominowanej do Oscara kreacji drzwi aktorskiej kariery stanęły otworem. Hackman zagrał pamiętne, znakomite role w filmach "Rozmowa", "Strach na wróble", "W mroku nocy" czy "Mississippi w ogniu". Nie stronił od kina komercyjnego ("Superman", "Firma") czy epizodów u uznanych reżyserów ("Inna kobieta" Allena). Niepozorny wygląd i codzienna, antygwiazdorska twarz sprawiały, że widz łatwo identyfikował się z odtwarzanymi przez niego postaciami.
W latach 90. Gene Hackman rzadziej trafiał na ważne filmy, nie mniej nawet w słabszych tworzył wartościowe kreacje ("Dorwać małego", "Klatka dla ptaków", "Komora"). Ostatnim sukcesem aktora był występ w oryginalnym filmie Wesa Andersona "Genialny klan". Mimo przejścia na aktorską emeryturę Hackman ciągle inspiruje, czego dowodem choćby wypowiedzi innego wielkiego aktora, Seana Penna, który wielokrotnie podkreślał, jak wielki wpływ na jego aktorstwo miała osobowość Hackmana. Na szczęście do występów tego wielkiego aktora można wrócić za pomocą DVD - jego role, w przeciwieństwie do samego aktora, się nie starzeją.