sebas123
10-08-06, 17:12
Autor artykułu w „Die Zeit” uważa, że projekt Eriki Steinbach nie jest europejski, a tym bardziej nie jest projektem polsko-niemieckim. Wystawa będzie jedynie obciążać niemiecką historię. Hoffmann wyraził żal, że tak wiele osób pomaga przy wystawie.
Wystawa jest wstępem do budowy Centrum przeciwko Wypędzeniom. Erika Steinbach ma nadzieję, że jeżeli początkowe działania będą pozytywnie odebrane, Centrum z pewnością powstanie. Autor artykułu wskazuje również na zastrzeżenia Polaków wobec Centrum.
Hoffman zarzuca twórcom wystawy, że nie pokazali polsko-niemieckiego traktatu granicznego z 1990 roku. W tym miejscu przypomina, że „Helmut Kohl, który nie chciał narazić się na utratę głosów wypędzonych, demonstracyjnie nie uczestniczył w podpisaniu traktatu. Zastąpił go ówczesny minister spraw zagranicznych Hans-Dietrich Genscher".
„Die Zeit” obawia się, że wystawa przyczyni się do pogorszenia i tak już nienajlepszych stosunków polsko-niemieckich.
Wystawa jest wstępem do budowy Centrum przeciwko Wypędzeniom. Erika Steinbach ma nadzieję, że jeżeli początkowe działania będą pozytywnie odebrane, Centrum z pewnością powstanie. Autor artykułu wskazuje również na zastrzeżenia Polaków wobec Centrum.
Hoffman zarzuca twórcom wystawy, że nie pokazali polsko-niemieckiego traktatu granicznego z 1990 roku. W tym miejscu przypomina, że „Helmut Kohl, który nie chciał narazić się na utratę głosów wypędzonych, demonstracyjnie nie uczestniczył w podpisaniu traktatu. Zastąpił go ówczesny minister spraw zagranicznych Hans-Dietrich Genscher".
„Die Zeit” obawia się, że wystawa przyczyni się do pogorszenia i tak już nienajlepszych stosunków polsko-niemieckich.