mrks1
25-03-08, 19:14
Na forach szkolnych w portalu Nasza-klasa pośród wielu sympatycznych wspomnień o nauczycielach zaroiło się też od bardzo wpisów obraźliwych dla nauczycieli. Tak zachowują się absolwenci gimnazjów z ostatnich lat.
Grzegorz, były uczeń opolskiego gimnazjum nr 1, dziś licealista, pisze o gimnazjalnej nauczycielce angielskiego: "idiotka" i "szmata".
Maciej, rocznik '90, wspomina, jak jego kolega na pytanie nauczyciela od muzyki, odpowiedział "gówno". A Wojtek podsumowuje swoją edukację w gimnazjum tak: "Nauczyło mnie pić, palić i zakładać nauczycielom śmietniki na głowę".
Absolwenci gimnazjum nr 2 w Opolu przechwalają się z kolei, ile tablic podpalili, pisuarów zdemolowali, ławek przez okna wyrzucili. Wspominając księdza uczącego religii określają go wszelakimi wulgarnymi przezwiskami. "Rzucaliśmy w niego papierkami i długopisami" - chwali się kilku. "Największy palant, jakiego widziałem w życiu" - podsumowuje Tomasz.
Na forum gimnazjum nr 3 uczniowie najchętniej wspominają, jak po jednej z dyskotek dyrektor "dostał w mordę". Mateusz do dziś ma ubaw, jak jego kolega "kopnął jedną nauczycielkę w ciąży".
Na forum gimnazjum nr 6 Arkadiusz najchętniej wspomina byłą nauczycielkę muzyki. "Nieraz z płaczem wychodziła z naszych zajęć" - pisze z dumą.
Autorzy wpisów nie są anonimowi - na Naszej-klasie każdy występuje pod nazwiskiem, często ze zdjęciem. - Różne badania wykazały, że łatwiej nam jest zmieszać kogoś z błotem w internecie, niż zrobić to na żywo. Ludzie często mają problem z jasnym i otwartym wyrażaniem swoich poglądów, przez co później narasta w nich agresja - mówi Tomasz Grzyb, psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społeczne we Wrocławiu.
Obrażani nauczyciele czasami reagują na te wpisy. "Wkładamy dużo serca i pracy, by was czegokolwiek nauczyć, a wy czym się odpłacacie?!" - napisała wuefistka z gimnazjum nr 8. "Oby los wam nie podstawił kiedyś nogi, by was z radością skopać!" - odpowiedział zmieszany z błotem biolog.
Dyrektorka gimnazjum nr 1 Urszula Zajączkowska tłumaczy, że niewiele może zrobić, bo autorzy wpisów są absolwentami szkoły.
"Obrażonym nauczycielom pozostaje albo wytoczyć proces cywilny o zniesławienie, albo po prostu machnąć na to ręką" - uważa Beata Romanowska, pedagog w V LO w Opolu. Większość pedagogów tak właśnie robi. "Bo nie ma sensu reagować na głupotę" - skwitowała jedna z nauczycielek.
Źródło: Gazeta Wyborcza
czasy sie zmieniaja ale dziwne by bylo gdyby same laurki sie tam pojawialy
dla nauczycieli moze to byc bodziec do refleksji nad swoimi metodami wychowawczymi
swoja droga im wiecej czasu minelo do zakonczenia szkoly tym wspomnienia sa milsze chociaz picie i bakanie w szkole takze milo sie wspomina
Grzegorz, były uczeń opolskiego gimnazjum nr 1, dziś licealista, pisze o gimnazjalnej nauczycielce angielskiego: "idiotka" i "szmata".
Maciej, rocznik '90, wspomina, jak jego kolega na pytanie nauczyciela od muzyki, odpowiedział "gówno". A Wojtek podsumowuje swoją edukację w gimnazjum tak: "Nauczyło mnie pić, palić i zakładać nauczycielom śmietniki na głowę".
Absolwenci gimnazjum nr 2 w Opolu przechwalają się z kolei, ile tablic podpalili, pisuarów zdemolowali, ławek przez okna wyrzucili. Wspominając księdza uczącego religii określają go wszelakimi wulgarnymi przezwiskami. "Rzucaliśmy w niego papierkami i długopisami" - chwali się kilku. "Największy palant, jakiego widziałem w życiu" - podsumowuje Tomasz.
Na forum gimnazjum nr 3 uczniowie najchętniej wspominają, jak po jednej z dyskotek dyrektor "dostał w mordę". Mateusz do dziś ma ubaw, jak jego kolega "kopnął jedną nauczycielkę w ciąży".
Na forum gimnazjum nr 6 Arkadiusz najchętniej wspomina byłą nauczycielkę muzyki. "Nieraz z płaczem wychodziła z naszych zajęć" - pisze z dumą.
Autorzy wpisów nie są anonimowi - na Naszej-klasie każdy występuje pod nazwiskiem, często ze zdjęciem. - Różne badania wykazały, że łatwiej nam jest zmieszać kogoś z błotem w internecie, niż zrobić to na żywo. Ludzie często mają problem z jasnym i otwartym wyrażaniem swoich poglądów, przez co później narasta w nich agresja - mówi Tomasz Grzyb, psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społeczne we Wrocławiu.
Obrażani nauczyciele czasami reagują na te wpisy. "Wkładamy dużo serca i pracy, by was czegokolwiek nauczyć, a wy czym się odpłacacie?!" - napisała wuefistka z gimnazjum nr 8. "Oby los wam nie podstawił kiedyś nogi, by was z radością skopać!" - odpowiedział zmieszany z błotem biolog.
Dyrektorka gimnazjum nr 1 Urszula Zajączkowska tłumaczy, że niewiele może zrobić, bo autorzy wpisów są absolwentami szkoły.
"Obrażonym nauczycielom pozostaje albo wytoczyć proces cywilny o zniesławienie, albo po prostu machnąć na to ręką" - uważa Beata Romanowska, pedagog w V LO w Opolu. Większość pedagogów tak właśnie robi. "Bo nie ma sensu reagować na głupotę" - skwitowała jedna z nauczycielek.
Źródło: Gazeta Wyborcza
czasy sie zmieniaja ale dziwne by bylo gdyby same laurki sie tam pojawialy
dla nauczycieli moze to byc bodziec do refleksji nad swoimi metodami wychowawczymi
swoja droga im wiecej czasu minelo do zakonczenia szkoly tym wspomnienia sa milsze chociaz picie i bakanie w szkole takze milo sie wspomina