szymono
12-03-08, 22:25
http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/Fot_Wojciech_Traczyk_RMF_2394653.jpg
- Proszę spojrzeć na te billboardy niemieckiej radiostacji w Polsce. To jest atak i na prezydenta i na mnie. Zewnętrzny atak, bo ci ludzie muszą wykonywać polecenia innego państwa - powiedział Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej.
Billboardy są częścią kampanii reklamowej stacji RMF FM. Na plakatach widnieje osoba podobna do braci Kaczyńskich. Obok niej - napis: 'Nazywam się Stefan B. Jestem podobny do prezydenta RP. Żądam ochrony BOR i dwóch limuzyn!''
W 2006 roku ówczesny szef MSWiA Ludwik Dorn przyznał szefowi PiS ochronę uzasadniając swoją decyzje podobieństwo do głowy państwa.
"Stefan B. to jedna z wielu osób, która zgłosiła się do RMF z prośbą o pomoc. Pan Stefan argumentował, że z racji podobieństwa do prezydenta ochrona należy mu się tak samo jak Jarosławowi Kaczyńskiemu". - czytamy na stronie internetowej radia RMF FM.
"Według nas podobieństwo rzeczywiście jest uderzające, dlatego zdecydowaliśmy się pomóc mężczyźnie. A za jego pośrednictwem innym podobnym do prezydenta".
"Stefan B. zgłosił się do naszej redakcji i zapytał, dlaczego Jarosław Kaczyński w 2006 r. mógł otrzymać ochronę ze względu na podobieństwo do brata, a on nie może. Co na to Grzegorz Schetyna? Ja bym go serdecznie pozdrowił i powiedział, że nie ma powodu, żeby go w szczególny sposób chronić - powiedział RMF FM minister spraw wewnętrznych" - czytamy.
Jarosław Kaczyński uważa, że kampania radia niszczy polskie państwo, a w dodatku "po części prowadzona jest przez ośrodki zewnętrzne"
- Ja od dawna jeżdżę jednym samochodem i należy mi się on tylko dlatego, że jestem byłym premierem - powiedział Kaczyński.
RMF FM
- Proszę spojrzeć na te billboardy niemieckiej radiostacji w Polsce. To jest atak i na prezydenta i na mnie. Zewnętrzny atak, bo ci ludzie muszą wykonywać polecenia innego państwa - powiedział Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej.
Billboardy są częścią kampanii reklamowej stacji RMF FM. Na plakatach widnieje osoba podobna do braci Kaczyńskich. Obok niej - napis: 'Nazywam się Stefan B. Jestem podobny do prezydenta RP. Żądam ochrony BOR i dwóch limuzyn!''
W 2006 roku ówczesny szef MSWiA Ludwik Dorn przyznał szefowi PiS ochronę uzasadniając swoją decyzje podobieństwo do głowy państwa.
"Stefan B. to jedna z wielu osób, która zgłosiła się do RMF z prośbą o pomoc. Pan Stefan argumentował, że z racji podobieństwa do prezydenta ochrona należy mu się tak samo jak Jarosławowi Kaczyńskiemu". - czytamy na stronie internetowej radia RMF FM.
"Według nas podobieństwo rzeczywiście jest uderzające, dlatego zdecydowaliśmy się pomóc mężczyźnie. A za jego pośrednictwem innym podobnym do prezydenta".
"Stefan B. zgłosił się do naszej redakcji i zapytał, dlaczego Jarosław Kaczyński w 2006 r. mógł otrzymać ochronę ze względu na podobieństwo do brata, a on nie może. Co na to Grzegorz Schetyna? Ja bym go serdecznie pozdrowił i powiedział, że nie ma powodu, żeby go w szczególny sposób chronić - powiedział RMF FM minister spraw wewnętrznych" - czytamy.
Jarosław Kaczyński uważa, że kampania radia niszczy polskie państwo, a w dodatku "po części prowadzona jest przez ośrodki zewnętrzne"
- Ja od dawna jeżdżę jednym samochodem i należy mi się on tylko dlatego, że jestem byłym premierem - powiedział Kaczyński.
RMF FM