View Full Version : Tragiczny wypadek Zientarskiego!
wstyd - takim wozem to się pownni rozbijac na torze a nie na drodze publicznej
zreszta to jakiś budzetowy model ferrari musiał być, praktycznie niz z wozu nie zostało
Konrad9991
03-01-08, 04:42
a czy nikt z was czasem nie ma ochoty czasem przycisnąć do dechy?
Konrad9991
28-02-08, 21:30
http://www.medialine.pl/forum_eventow/images/feventow_galeria_261_photo2578_duze.jpg
Nie wiadomo, kto był kierowcą rozbitego ferrari
Ferrari, prawdopodobnie prowadzone przez znanego dziennikarza motoryzacyjnego Macieja Zientarskiego, wpadło na słup wiaduktu na ulicy Puławskiej. Kierowca w stanie krytycznym trafił do szpitala. Pasażer zginął na miejscu. Zientarski prowadził Ferrari 360 Modena - zabójczo mocny, 400-konny model.
Ferrari 360 Modena – najmniejszy w stajni wierzgających koni
http://www.allsportauto.com/photoautre/ferrari/360/modena/2001_ferrari_360_modena_08_m.jpg
http://m.onet.pl/_m/e8548495915b35064a7a743020c8e29c,5,1.jpg
Nie wiadomo kto prowadził ferrari, które rozbiło się na ulicy Puławskiej w Warszawie - informuje serwis gazeta.pl.
- Stan samochodu jest taki, że biegli będą musieli ustalić czy za kierownicą siedział Maciej Zientarski czy Jarosław Zabiega - powiedział serwisowi gazeta.pl Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji. Biegli ustalą też, czy obaj dziennikarze mieli zapięte pasy bezpieczeństwa.
Reporter RMF FM ustalił, że policja sprawdza, czy we krwi rannego w wypadku Macieja Zientarskiego są ślady alkoholu. Wyniki będą znane za kilka dni.
Dziennikarz ofiarą tragicznego wypadku
http://mediarun.pl/_tmp/site_cache/image/210140standard001_1204204965.jpg
Dziennikarz "Super Expressu" Jarosław Zabiega zginął w nocnym wypadku samochodu ferrari w stolicy. Znany dziennikarz motoryzacyjny Maciej Zientarski, w stanie ciężkim trafił do szpitala. Według świadków nocnego wypadku w Warszawie samochód pędził ulicą Puławską z ogromną prędkością - ponad 200 km/h. Jak poinformował Mariusz Mrozek z zespołu prasowego KSP, wstępnie ustalono, że samochód jadący od ulicy Wałbrzyskiej stracił przyczepność na nierówności znajdującej się na drodze i uderzył w filar wiaduktu.
http://tbn0.google.com/images?q=tbn:WDlE1PIRs3tchM:http://upload.extrafotka.pl/18/10252/65669_m
Pierwszej pomocy udzielił przechodzień
Był na spacerze, kiedy usłyszał gwizd pędzącego samochodu i huk, potem zobaczył kulę ognia. Jako jedna z pierwszych osób znalazł się na miejscu wypadku ferrari. Wraz z przypadkowym przechodniem udzielił pierwszej pomocy jednej z ofiar - informuje serwis tvn24.pl.
Kiedy Bartłomiej Szkop dobiegł do miejsca wypadku, tuż po tym jak samochód uderzył w jeden ze słupów podtrzymujących wiadukt, auto wybuchło i zaczęło się palić. Wraz z drugim przypadkowym świadkiem wypadku, odciągnęli od samochodu jedną z ofiar, którą okazał się później Maciej Zientarski. Przenieśli go na drugą stronę jezdni. - Baliśmy się, że dosięgnie go ogień - wspomina pan Bartłomiej.
Jak stwierdzili - poszkodowany nie oddychał. - Jego usta były pełne wydzieliny i zapadał się język. Usunąłem mu wydzielinę z ust i ułożyłem w pozycji bocznej ustalonej - opowiada pan Bartłomiej. Po chwili poszkodowany zaczął samodzielnie oddychać i charczeć. Pamięta też, że mężczyzna miał bardzo dużą ranę w okolicy szyi, przez którą sączyła się krew. Owinęli ją bandażem.
Tymczasem drugi z poszkodowanych palił się dalej. - Próbowano go ugasić i go stamtąd odciągnąć, ale tam wciąż wybuchały jakieś części samochodu - wspomina. - Ale wszyscy się bali podejść, w dodatku temperatura była zbyt wysoka - wyjaśnia.
Nadmierna prędkość przyczyną wypadku?
- Mamy zeznania świadków, są ślady na jezdni dzięki którym będzie można ustalić w przybliżeniu prędkość ferrari. Tak rozbity samochód nie pozwala jednak dokładnie oszacować prędkości, z jaką poruszał się samochód – powiedział w TVN 24 inspektor Wojciech Pasieczny z Komendy Stołecznej Policji w Warszawie.
Inspektor przyznał, że na drodze są koleiny, ale, jak się wyraził, do wypadku doprowadziła prawdopodobnie nadmierna prędkość. Poczekajmy jednak na ustalenia biegłych – podkreślił.
fcyzwxnGZcc
kamil1993crytek
28-02-08, 21:55
Tragiczny wypadek :( Współczuje rodzinie zmarłego nie mogę sobie nawet wyobrazić co oni przeżywają. Mackowi życzę szybkie powrotu do zdrowia.
R.I.P
oby Zientarski wrocil do zdrowia.
Fajny gościu tylko trochę przegiął z prędkością
Fajny gościu tylko trochę przegiął z prędkością
ktory? bo jeszcze nie wiadomo kto kierowal ;']
Straszna tragedia. Zientarskiemu zycze powrotu do zdrowia ale jego brawura i brak odpowiedzialnosci przekreslaja go w moich oczach jako dziennikarza motoryzacyjnego i nie tylko...
Straszna tragedia. Zientarskiemu zycze powrotu do zdrowia ale jego brawura i brak odpowiedzialnosci przekreslaja go w moich oczach jako dziennikarza motoryzacyjnego i nie tylko...
popieram, powinien swiecic przykladem a nie pocinac 2 paki po miescie ;/
jak ma zlamany kregoslup to juz nie wroci do zdrowia nigdy, teraz pozostaje puytanie jak bardzo jest sparalizowany i dzieci tez juz nie bedzie mogl miec...
popieram, powinien swiecic przykladem a nie pocinac 2 paki po miescie ;/
Zgadzam się, choć mając 420 kucy pod maską wystarczy na 10 sekund przestać myśleć żeby tak skończyć :(
Szkoda Jarosława Zabiegi, młody chłopak był :/
Życzę Zientarskiemu powrotu do zdrowia choć trudno jest żyć z świadomością, że ma się kogoś na sumieniu (jeśli to faktycznie on kierował).
Teraz grozi Zientarskiemu 8 lat pozbawienia wolności. Ale jestem ciekaw czy zostanie potraktowany równie łagodnie jak Otylia Jędrzejczak?
Jak dlamnie sam się prosił bo w mieście 200 km/h ;|
Pozatym taki wielki znawca motoryzacji a taki przykład ludzą daje
Wstyd
Mając taki samochód ciężko sie jedzie 50 km/h...Oczywiście chłopaki ostro przegięli z prędkością ,ale jakość drogi na tym odcinku jest fatalna ..ci co jeżdżą na co dzień wiedzą o czym mówię....Suma sumarum zawiniła przede wszystkim brawura ... ale z drugiej strony gdyby jechali na normalnym prostym asfalcie wypadek nie wydarzyłby się ...
antonpolaco
03-03-08, 16:11
to wielka tragedia, współczuję rodzinom
ale....
ale zaczęła się rozmowa na temat: kto kierował
podpada mi to, na samym początku nie było o tym mowy i w relacjach wymieniano jednoznacznie nazwisko Zientarskiego jako kierowcy
teraz grozi mu więzienie bo zginął kolega
a gdyby wpadli na przystanek i zabili kilka bogu ducha winnych ludzi
to jest KOMPROMITACJA
dwóch profesjonalistów goni wyścigową furą dwie paki po ścisłym centrum stolicy
TVN rozpoczął swój taniec, że nie wiadomo kto prowadził, że nierówna jezdnia, inni dziennikarze motoryzacyjni opowiadają bajki jak to się poświęcają dla czytelników ganiając testowymi furami
Podsumowując przednia zabawa zakończyła się tragicznym wypadkiem.
Szkoda ,że szaraki takie jak ja nigdy nie zasiądą za kierownicą podobnego potwora.
A może to i dobrze...
nigdy nie mow nigdy ghato ;]
dla zmarłego
A wracając do tematu to głupota ludzka nie zna granic. Jak można pędzić przez miasto z taką prędkością przez miasto. Jak wspomniał kolega wyżej trafiając np. w przystanek czy nawet na chodniku mogli potrącić wiele niewinnych osób. Nie ważne dla mnie jest kto kierował, ważne jest że było ich dwóch i ani kierowca ani pasażer nie zareagowali. Wyrok powinien być adekwatny do czynu ... Przecież ci dziennikarze byli znawcami w swojej branży więc skutki nieprzestrzegania przepisów powinny być im dobrze znane.
No niestety .. o tym sie nie myśli przed ... liczy się adrenalina , wrażenia.. stąd ta prędkość ...no i wypadek ...
Tak to jest jak się szpanuje współczuje rodzinie tego dziennikarza szybkiego powrotu do zdrowia Zientarskiego oglądałem jego programy nie spodziewałem się że tak przegnie zawiodłem się na nim niech wraca do zdrowia :)
Okazało się że auto należało do kolegi Zientarskiego, który zakupił je kilka dni wcześniej, a Zientarskiemu dał na przetestowanie. No to go ładnie przetestował. A poza tym - rozumiem, adrenalina itp. itd., ale jeśli koleś ma skłonności do zapierdzielania po mieście z taką prędkością (swoją drogą pomysł żeby jechać 200 na godzinę po warszawskich dziurach to totalna głupota), to nie powinien uczestniczyć w kampanii mającej na celu eliminowanie piractwa drogowego. Ciekawe czy ojciec też tak jeździ
Chcieli zaszpanować i się doigrali.
Ja myślę że chciał pokazać redaktorkowi jak ta bryka jeździ i się stało,a po drugie primo jak tak nie chciał tego feerarii to mógł do mnie zadzwonić ;d
vBulletin® v3.7.2, Copyright ©2000-2009, Jelsoft Enterprises Ltd.