PDA

View Full Version : Info Student czy czarna owca?Szkoła wyższa czy studnia bez dna?




Ashes83
24-02-08, 19:52
Płatne poprawki to dodatkowy dochód uczelni

Rzecznik praw obywatelskich chce, aby resort nauki jednoznacznie stwierdził, czy pobieranie opłat przez uczelnie za egzaminy poprawkowe jest zgodne z prawem.
Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich, poprosił profesor Barbarę Kudrycką, minister nauki i szkolnictwa wyższego, o jednoznaczne stanowisko w sprawie pobierania przez uczelnie opłat za egzaminy poprawkowe.
Profesor Michał Seweryński, poprzedni minister nauki i szkolnictwa wyższego, w liście do rektorów napisał, że obecnie obowiązujące przepisy nie zezwalają na pobieranie opłat za egzaminy poprawkowe. Z kolei profesor Barbara Kudrycka na pytanie rektorów, czy uczelnie prywatne mogą pobierać opłaty za egzaminy poprawkowe, odpowiedziała, że uczelnie publiczne mogą pobierać opłaty za usługi edukacyjne związane m.in. z powtarzaniem zajęć. Dodała jednak, że interpretacja ministerstwa nie jest wiążąca, a tylko przedstawia stanowisko w sprawie.
Według rzecznika, rolą resortu jest m.in. interpretowanie kontrowersyjnych przepisów. Zauważa on ponadto, że rektorzy szkół nakazują podległym sobie organom pobieranie odpowiednich opłat. Tymczasem w wielu przypadkach obowiązek ten nie wynika ani z regulaminu studiów, ani z umów cywilnoprawnych zawieranych przez uczelnie ze studentami.
Zdaniem Janusza Kochanowskiego w tej sprawie rację ma raczej Parlament Studentów Rzeczypospolitej Polskiej.
Leszek Cieśla, przewodniczący Parlamentu Studentów, uważa, że zgodnie z regulaminem studiów student ma prawo do składania egzaminu poprawkowego z każdego przedmiotu. Uczelnie nie powinny więc pobierać opłat za egzaminy poprawkowe. Dodaje, że egzamin ten jest procedurą zaliczenia przedmiotu, a nie powtarzaniem zajęć dydaktycznych, za które można pobierać opłaty.
- W takim kontekście pogląd, że pobieranie opłat stanowi wyłącznie przejaw zdobywania dodatkowych dochodów dla uczelni, nie wydaje się pozbawiony racjonalności - podkreśla rzecznik.
Do RPO, a także do Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej wpływa bowiem bardzo dużo skarg od studentów, na których uczelnie, zarówno publiczne, jak i prywatne, wymusiły opłaty za poprawki.
Jednak Konferencja Rektorów Zawodowych Szkół Polskich, zrzeszająca ponad 200 uczelni prywatnych w kraju, uważa, że szkoły prywatne mogą pobierać opłaty za egzaminy poprawkowe.
Zgodnie bowiem z ustawą z 27 lipca 2005 r. prawo o szkolnictwie wyższym zasady pobierania przez nie opłat od studentów określa organ wskazany w statucie uczelni. Ustawa wymienia jedynie opłaty, jakie może pobierać uczelnia publiczna.
Rzecznik ponadto zwrócił uwagę na konieczność precyzyjnego, ustawowego uregulowania tego problemu.



Płaciłeś uczelni za poprawkę - możesz zażądać zwrotu pieniędzy

http://img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/a8/40_787688_2_d_527.jpg (http://gdansk.naszemiasto.pl/zdjecie/787688_60_2.html?ses_nm=1c8186a076de1938fc2840b5a0 3e3273)
Czy uczelnie zasypie lawina podań od studentów domagających się zwrotu nawet kilkuset złotych? To realny scenariusz. Parlament Studentów RP otrzymał właśnie pismo z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które jednoznacznie rozstrzyga: uczelnie nie mają prawa żądać od studentów opłat za egzaminy poprawkowe.
Resort podkreśla, że poprawka "przysługuje z mocy regulaminu studiów". I wyjaśnia: "Egzamin ten jest procedurą zaliczenia przedmiotu, a nie powtarzaniem zajęć dydaktycznych, za które można pobierać opłaty".
Zasada dotyczy szkół państwowych i prywatnych .
- Rozporządzenie z 1991 r. mówiło wyraźnie, za co uczelnia może pobierać opłaty. O egzaminach poprawkowych nie ma tam mowy - zaznacza Ewa Kafarska, rzecznik resortu nauki. - Studenci już wcześniej mieli więc prawo odmawiać opłat za egzaminy poprawkowe. Nasze stanowisko w tej sprawie z pewnością ułatwi im egzekwowanie swoich praw.
Prawo sobie, uczelnie sobie. Przyjęta przez Sejm w 2005 r. ustawa o szkolnictwie wyższym pozwala pobierać pieniądze za prowadzenie studiów i za usługi edukacyjne. Ale taki zapis w praktyce często zmienia się w pobieranie opłat za co tylko się da . Uczelniane regulaminy z wykazem, ile i za co student musi zapłacić, można łatwo znaleźć w internecie.
Wyższa Szkoła Pedagogiki Resocjalizacyjnej w Warszawie: opłata za egzamin poprawkowy to 50 zł, bez jej uiszczenia student nie dostanie karty egzaminacyjnej.
Gliwicka Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości: opłata za poprawkę to 50 zł płatne z góry, za egzamin komisyjny - 100 zł, za dyplomowy - 400 zł.
Wyższa Szkoła Bezpieczeństwa w Poznaniu: pierwszy egzamin poprawkowy kosztuje 30 zł, drugi - 60 zł, komisyjny - 100 zł. Płacić trzeba także za poprawkowe zaliczenie z przedmiotów, z których nie ma egzaminów w sesji (20 zł).
- Bezprawne opłaty za egzaminy poprawkowe to od czterech lat najczęstszy powód studenckich skarg, które do nas docierają - mówi Leszek Cieśla, przewodniczący studenckiego parlamentu. - To skandal, że uczelnie zarabiają na własnej porażce dydaktycznej - dodaje.
W tych skargach można przeczytać, np. o wykładowcach, którzy masowo oblewają studentów podczas sesji egzaminacyjnej. Za każdym razem wzbogaca się tym uczelnia. I to sporo.
Na egzaminach poprawkowych w drugim i trzecim terminie zarabia od 30 do 300 zł. Kolejne zyski czerpie z przyznania studentowi prawa do powtórzenia kursu z niezaliczonego przedmiotu i do warunkowego studiowania (nawet kilkaset złotych).
Jeszcze dzisiaj do ministra nauki i szkolnictwa wyższego Michała Seweryńskiego wpłynie wystąpienie Parlament Studentów z żądaniem, by zdyscyplinował rektorów wyższych uczelni w sprawie opłat za egzaminy.
Studencki parlament chce, by ministerstwo ukróciło praktykę nielegalnego pobierania pieniędzy przez uczelnie i doprowadziło w tym zakresie do stanu zgodnego z prawem. Będzie także domagać się zwrócenia studentom nienależnych opłat i "wyrównania szkód moralnych".
Jak odzyskać pieniądze
* Złóż w rektoracie lub dziekanacie pismo z żądaniem zwrotu opłat, które wniosłeś za egzamin poprawkowy.
* Poproś o kopię pisma z potwierdzeniem odbioru. Zaznacz termin, w którym chcesz uzyskać zwrot pieniędzy pod rygorem dochodzenia roszczeń odszkodowawczych w sądzie. Jeśli masz dowody wpłaty, dołącz je do podania
Stanowisko Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego znajdziesz na stronie internetowej www.psrp.org.pl (http://www.psrp.org.pl). Tam znajdziesz też kontakt do rzecznika praw studentów




Konrad9991
24-02-08, 20:11
ja na szczęście nie miałem okazji jeszcze płacić za poprawki :) wszystko w terminie.

cavecave
24-02-08, 20:43
...płaci się za poprawkę czyli za minimalizm,a tak jest chociaż motywacja do zaliczania przedmiotów w terminie;-)...dodam tylko:ile poświęcisz czasu na nauke to tyle umiesz,koniec i kropka...

Ashes83
24-02-08, 20:52
hehh i tu jest blad nie raz udowodniony przez moich kolegow kujonow :D w mojej szkole placi sie 100 za poprawke z czego 70 zl idzie do kieszeni wykladowcy a 30 dla szkoly :) zreszta zdazylo sie a ze nie jeden powiedzial ze poprawki sa po to a zeby mogl uzbierac sobie na trumne !! :) a wiec nie zawsze.. jak chca to usadza zawsze znajda sposob !!

Konrad9991
24-02-08, 20:57
hehh i tu jest blad nie raz udowodniony przez moich kolegow kujonow :D w mojej szkole placi sie 100 za poprawke z czego 70 zl idzie do kieszeni wykladowcy a 30 dla szkoly :) zreszta zdazylo sie a ze nie jeden powiedzial ze poprawki sa po to a zeby mogl uzbierac sobie na trumne !! :) a wiec nie zawsze.. jak chca to usadza zawsze znajda sposob !!

no przy 70zł na ucznia to zawsze się znajdzie sposób :) u mnie na uczelni jest o wiele mniej :) niech tak obleje 100 osób i już ma 7tyś zł :D czysty zysk

Ashes83
25-02-08, 07:38
dokladnie .. a pomyslec jeszcze o tym ze trafi sie wiecej takich starych dziadow heh mozna ladnie wybulic kasy !! :(

wmnt
25-02-08, 08:18
jak dobrze ze nie jestem zaczkiem i nie musze placic ;]

bgszef
28-02-08, 16:17
Kurde ja mam w niedziele poprawke i tez musze zabulic, lipa :/

belzebub
28-02-08, 21:00
U mnie nie ma opłat za egzamin, tylko za powtarzanie przedmiotu średnio 300zł - jednostki bonusowe, które otrzymujesz za oceny >=4

Cartmans
20-07-08, 12:47
u mnie jest podobnie trzeba bulić za dodatkowe poprawki. Niestety studia nie są rzeczą tanią i szkoda, że po ich kończeniu niema godnej pracy w wyuczonym zawodzie.

Nurek87
25-07-08, 14:23
Ciągle słyszę... "nie ma pracy po studiach...". No to trzeba wybrać taki kierunek studiów, żeby była praca. No ja się nie dziwie, że nie ma pracy jeśli rynek jest przesycony jakimiś tam filozofami, ekonomistami. Ja studiuje mechanikę i budowę maszyn, i nie martwię się o pracę. Martwię się tylko czy ja to skończę :P

Konrad9991
28-07-08, 21:27
Ciągle słyszę... "nie ma pracy po studiach...". No to trzeba wybrać taki kierunek studiów, żeby była praca. No ja się nie dziwie, że nie ma pracy jeśli rynek jest przesycony jakimiś tam filozofami, ekonomistami. Ja studiuje mechanikę i budowę maszyn, i nie martwię się o pracę. Martwię się tylko czy ja to skończę :P

Każdy woli siedzieć za biurkiem niż cięzko pracować fizycznie

Nurek87
29-07-08, 08:42
hehe... za biurkiem lepiej płacą.

Cartmans
30-07-08, 12:51
Ciągle słyszę... "nie ma pracy po studiach...". No to trzeba wybrać taki kierunek studiów, żeby była praca. No ja się nie dziwie, że nie ma pracy jeśli rynek jest przesycony jakimiś tam filozofami, ekonomistami. Ja studiuje mechanikę i budowę maszyn, i nie martwię się o pracę. Martwię się tylko czy ja to skończę :P

Ja jestem na 5 roku Mechaniki i budowy maszyn i powiem Ci, że nikt nie będzie patrzył na twoją wiedzę teoretyczną tylko liczy się dla pracodawcy doświadczenie. Miałem wiele semestrów męczarni z matmą, wytrzymałością materiałów, mechaniką itd.... ale pracodawcy to nie interesuje dziś, tylko spyta gdzie wcześniej pan pracował :) Nie myśl więc, że jak skończysz ten kierunek to będziesz miał pracę w zawodzie.
Radzę Ci jedynie pracuj w programach CAD/CAM bo to jedyne rzeczy które kiedyś mogą Ci ułatwić zdobycie pracy. Jak będziesz w tym dobry to może Ci się uda ;)

mateluszek
30-07-08, 15:29
Nie ma łatwo. Studia nie gwarantują niestety dobrze płatnej pracy.

Nurek87
30-07-08, 17:05
Radzę Ci jedynie pracuj w programach CAD/CAM bo to jedyne rzeczy które kiedyś mogą Ci ułatwić zdobycie pracy. Jak będziesz w tym dobry to może Ci się uda ;)
SolidWorks czy AutoCad ogarniam, słyszałem, że teraz w firmach popularny jest Inventor czy coś w tym stylu.

Co się liczy? Odpowiedni dyplom, oceny, doświadczenie, język, znajomości. Powodzenia wszystkim ;-).