PDA

View Full Version : Czym zaatakują nas Rosjanie?




Konrad9991
24-02-08, 10:49
http://g.o2.pl/file_cms/2008/02/22/154616.jpg

Odkąd Polska przestała być członkiem nieistniejącego już Paktu Warszawskiego i trafiła pod skrzydła NATO, staliśmy się celem sił powietrznych Rosji. Jeśli Rosjanie nas zaatakują, czym do nas przylecą?

Co prawda czasy zimnej wojny dawno już szczęśliwie mięły, ale nad Europą znowu gromadzą się ciemne chmury. Amerykanie przygotowują się do umieszczenia w Polsce i Czechach nowych systemów rakietowych. Rosjanie gniewnie pokrzykują, a Władimir Putin zapowiedział "wycelowanie" rosyjskich rakiet w Europę. Po długiej przerwie Rosja wznowiła patrole swoich międzykontynentalnych olbrzymów - strategicznych bombowców, które mogą za jednym zamachem przelecieć nad Syberią, Europą i wrócić.

Potrząsanie szabelką czy realna groźba? Czy podnoszący się od niedawna z kolan niegdysiejszy militarny Goliat rzeczywiście ma tak potężne siły powietrzne? Jeśli doszłoby do powietrznego ataku ze Wschodu, to jakiej broni użyją?

Rosyjski niedźwiedź

Może lecieć z prędkością 900 km/h i dotrzeć z centrum Rosji do niemal każdego punktu na świecie. Niedawno "niedźwiedzie" pojawiły się w okolicach amerykańskiej bazy Guam na Pacyfiku i nad Morzem Północnym u wybrzeży Norwegii.

http://g.o2.pl/file_cms/2008/02/22/154636.jpg

W kodzie NATO ten turbośmigłowy olbrzym nazywa się właśnie Bear (niedźwiedź). Na ten przydomek zasłużył sobie przez 50 lat swojego istnienia, podczas których straszył nie tylko swoimi pazurami, ale przede wszystkim zawartością... swojego brzucha. Rosja posiada około stu tych latających potworów i jak obliczyli specjaliści, mogą one przenieść jedną piątą arsenału rosyjskich bomb i rakiet nuklearnych.

W komorach bombowych rosyjski niedźwiedź Tu-95 może przenosić sześć pocisków jądrowych o piekielnej sile i precyzji celowania. Jest w stanie transportować nowoczesne strategiczne rakiety samosterujące Ch-55. Ten niezwykle groźny pocisk służy do niszczenia celów o tzw. znanych koordynatach. Najkrócej rzecz ujmując, jego działanie wygląda tak, że elektroniczny system przygotowuje pocisk do startu, co polega między innymi na przekazaniu danych nawigacyjnych i namiarów z komputera samolotu i przesłaniu do komputera rakiety cyfrowej mapy terenu na trasie do celu. Kiedy rakieta już wystartuje,"widzi teren", nad którym przelatuje, i porównuje go z trójwymiarową mapą zapamiętaną w komputerze. Zakłócenie jej nawigacji jest praktycznie niemożliwe. Podobnego sytemu używają Amerykanie w swoich słynących z celności pociskach Cruise.

Wznowione niedawno patrole Tu-95 to prawdziwe rejsy dookoła świata. Zwykła trasa podczas takiego lotu może przebiegać na przykład z arktycznego Półwyspu Kola, wzdłuż wybrzeży Norwegii, nad Atlantykiem, Morzem Śródziemnym do którejś z baz w południowej Rosji. Dzięki możliwości tankowania w powietrzu taki lot może trwać kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt godzin, dlatego w pobliżu kabiny pilotów zaprojektowano specjalne pomieszczenie, w którym jedna załoga śpi, podczas gdy dublerzy prowadzą maszynę. Do niedawna tajemnicą poliszynela był fatalny poziom urządzeń socjalnych rosyjskich bombowców. Lotnicy jedli zimne kanapki zapijane herbatą, a za toaletę służyło im wiadro. Podobno ostatnio to się zmienia.

Groźny biały łabędź

http://g.o2.pl/file_cms/2008/02/22/154654.jpg

Ten samolot to duma Rosjan i największy naddźwiękowy bombowiec na świecie. W przeciwieństwie do pokracznego "niedźwiedzia" prezentuje się rzeczywiście jak smukły ptak. Znawcy twierdzą, że urodą dorównuje słynnemu Concorde'owi. Elegancką linię podkreśla rzadki w wojskowym lotnictwie śnieżnobiały kolor. Tej farby użyto jednak bynajmniej nie dla poprawy estetyki łabędzia. Jej przeznaczenie jest bardziej prozaiczne - chodzi o to, żeby powłoka odbijała gigantyczną dawkę promieni światła, która tworzy się przy wybuchu jądrowym. Bo Tu-160 powstał nie po to, żeby cieszyć oko, ale po to, żeby niszczyć i zabijać.

Piękne narzędzie do zabijania pojawiło się w szczytowym okresie zimnej wojny w odpowiedzi na skonstruowanie amerykańskiego bombowca B-1. Porównując fotografie obu maszyn, trudno nie zauważyć, że Tupolew po prostu skopiował amerykańską maszynę, tyle że w skali dwa do jednego.

Nowy samolot miał mieć fantastyczną, nawet dzisiaj, prędkość ponad 3 Ma. Zadanie okazało się niewykonalne nawet w ZSRR - kraju, w którym wszystko było możliwe. Ostatecznie Tu-160 lata z szybkością tylko 2,3 Ma - 2500 km/h. Podróż z Moskwy do Warszawy zajęłaby Tu-160 pół godziny.

W 1981 roku zbudowano pierwszy prototyp, a jeszcze w tym samym roku świat obiegło zdjęcie supertajnej maszyny stojącej w bazie lotniczej Żukowski (wbrew powszechnie przyjętej wersji zostało ono zrobione przez podróżnego z samolotu pasażerskiego, a nie przez satelitę szpiegowskiego).

Przez kolejne lata łabędź obrastał w piórka i rósł w siłę, a Związek Radziecki słabł wraz ze swoim przemysłem. Dlatego z planowanych 100 zbudowano jedynie 35 samolotów Tu-160, wliczając 3 prototypy. Od początku lat 90. produkcja zwalniała w obliczu kryzysu w ZSRR, aż zakończyła się w 1994 roku, mimo że pozostało kilka nieukończonych samolotów. Wznowiono ją dopiero niedawno w obliczu imperialnych planów Putina i gospodarczej koniunktury.

Samolot jest rekordowy nie tylko pod względem wielkości - w latach 1989-1990 ustanowił 44 światowe rekordy prędkości i wysokości lotu w swojej klasie wagowej.

W 1992 roku Rosja utworzyła swój pierwszy i jedyny pułk bombowców Tu-160 - Gwardyjski Sewastopolski Pułk Ciężkich Bombowców bazujący w Engelsie. Do 1994 roku otrzymał on jedynie 6 samolotów. Między 1999 a 2000 rokiem pułk otrzymał jeszcze 8 byłych ukraińskich maszyn wymienionych za umorzenie zadłużenia Kijowa.

Techniczne cacko

"Łabędź" to konstrukcja wyjątkowa. Nie tylko dlatego, że po raz pierwszy w rosyjskim długodystansowym bombowcu zamontowano toaletę. Osobliwością tego olbrzyma są m.in. skrzydła o zmiennej geometrii. Gdy "Łabędź" startuje, rozpościera je tak jak jego ptasi odpowiednik, a gdy rozpędza się do zawrotnej prędkości, składa do tyłu, by zmniejszyć opór aerodynamiczny.

Czteroosobowa załoga (dwóch pilotów i dwóch nawigatorów) zajmuje miejsca w hermetycznej kabinie w nosie samolotu zaopatrzonej w fotele katapultowe. Pod skrzydłami mieszczą się cztery gigantyczne silniki. Aby je zasilić, samolot zabiera porządny zapas paliwa - 148 ton, ale może oczywiście skorzystać z powietrznej cysterny.

W dwóch przepastnych komorach bombowych maszyna przenosi dwa razy więcej rakiet jądrowych niż "Niedźwiedź" (12 sztuk). Sama jednak jest bezbronna - nie ma uzbrojenia strzeleckiego (jako pierwszy seryjny radziecki bombowiec), za to ma elektroniczne systemy samoobrony.

Wielki nieobecny

http://g.o2.pl/file_cms/2008/02/22/154628.jpg


Kolejnym wielkim samolotem, którego można się bać, jest Tupolew Tu-22M. Ten udany bombowiec okrył się już sławą podczas wojny w Afganistanie, gdzie dość skutecznie bombardował oddziały mudżahedinów i ich osady. Obracał też w gruzy czeczeńskie miasta podczas pierwszej wojny w tym kraju.

Zanim jeszcze pojawił się na polu walki, narobił niezłego zamieszania. Podczas rokowań pokojowych SALT II i rozmów na temat limitów uzbrojenia Rosjanie, idąc w zaparte, że Tu-22M to nie nowa konstrukcja, tylko lekka modyfikacja leciwego poprzednika, odpowiadali z uśmiechem amerykańskim negocjatorom, że taki samolot po prostu nie istnieje. Mleko się wylało dopiero gdy piloci natowskich myśliwców spostrzegli nieznany bombowiec samotnie przemierzający niebo nad Atlantykiem.

Zwyczajem takich spotkań jest próba przechwycenia intruza. Jeśli się uda, wrogie maszyny przez dłuższą chwilę lecą kilkadziesiąt metrów obok siebie. Piloci przyjaźnie do siebie machają, a wywiadowcze aparaty fotograficzne po obu stronach pracują na najwyższych obrotach.

Gdy natowscy sztabowcy zobaczyli zdjęcia, jakie przywieźli ich piloci, wpadli we wściekłość. O mały włos nie doszło do zerwania rokowań pokojowych.

Przez cały okres lat 80. "Backfire" pozostawał samolotem-zagadką, który z uwagi na swoją tajemniczość trzymał w szachu amerykańskie dowództwo wojskowe i wymógł zwiększenie funduszy na rozwój amerykańskiego lotnictwa. Atmosferę niepewności podgrzewały relacje prasowe cytujące wypowiedzi radzieckiego zdrajcy o niedocenianiu wartości Tu-22M, który miał być regularnie testowany na odległościach międzykontynentalnych.

http://g.o2.pl/file_cms/2008/02/22/154648.jpg

Dużo mniejszy od "Łabędzia" i "Niedźwiedzia" T-22M jest jednak bardzo groźny - należał przez lata do najlepszych maszyn w swojej klasie. Jego zasięg pozwala mu po starcie ze wschodniej Syberii dolecieć do USA i wrócić. Prędkością 2500 km/h dorównuje swojemu większemu bratu Tu-160. Może przenosić trzy jądrowe pociski rakietowe (takie same jak poprzednicy) albo pokaźny ładunek bomb konwencjonalnych. Oficjalnie Rosjanie mają 125 tych samolotów, ale pamiętając o dawnych krętactwach, można nie wierzyć w prawdziwość tej liczby.

Opisane tu trzy "okręty flagowe" to tylko część wielkiej floty lotniczej rosyjskiej armii. Nawet dzisiaj, długo po upadku ZSRR i po wielkich cięciach w budżecie militarnym Rosji, wystarczyłaby niewielka jej ilość, by obrócić w pył dużą część świata. Pozostaje mieć nadzieję, że potrząsanie szabelką tamtejszych polityków i niektórych generałów to tylko blef.

Tomasz Zając

faUvdTJRh48
fQueIAegBtk
lMdiPLnTgjw




mrks1
24-02-08, 10:59
fajnie jakbysmy mogli sobie wybrac

Adido
24-02-08, 11:29
Oprócz samolotów mają jeszcze parę możliwości.


hesaGoYfyV8

Konrad9991
24-02-08, 11:34
ciekawe jak się tym jeździ :] no ale fajny sprzęt mają tylko trochę przestarzały :]

Adido
24-02-08, 11:45
Rosjanie lubią takie duże "zabawki".I akurat ta rakieta nie jest przestarzała.
http://en.wikipedia.org/wiki/RT-2UTTH_Topol_M.

Jak interesujesz się podobnymi tematami to polecam grę Harpoon.Ciężko ją znaleźć w sieci ale emule da radę.

szymono
24-02-08, 14:49
Generalnie Rosjanie mają bardzo dobry sprzęt.

kostekkosa
24-02-08, 15:07
gdy przeczytalem temat, przyznam sie szczerze, oczekiwalem kolejnego propagandowego tematu ;-) Nie ma co ukrywac, Rosjanie sa jedna z poteg militarnych na swiecie... no i maja kilka asow w rekawie, np. bomby nuklearne...

kosa46
24-02-08, 15:29
Nie wiem dlaczego mówi się radzieckie gówno ale ten artykuł wszystko wyjaśnia Rosjanie są silni i w wypadku III wojny światowej połknęli by nas.

gutekck1982
24-02-08, 15:37
Czym zaatakują nas Rosjanie?
Niczym, bo i po co?
Fakt, sprzęt mają ardzo dobry. Wyścig zbrojeń nie poszedł na marne.
Rosjanie mają troche racji, bo Ameryka "pokojowo" lokuje swój sprzęt na całym świecie. Chcą dominować przez co państwa takie jak Polska mogą dostać po dupie.
Chcą zrobić tarcze anty rakietową spoko tylko, że w ten sposób sami podkręcają Rosjan do twardej polityki militarnej.
Ruscy są nerwowi i może być jeszcze z tego jakaś BUBA.

kamilo8
24-02-08, 16:14
Z tego wszystkiego ,że my będziemy budować dla ameryki Tarcze możemy my dostać po dupie . :P

szymono
24-02-08, 20:18
No przecież tarcza jest po to aby do niej strzelać!

Konrad9991
24-02-08, 20:41
tarcza rakietowa służy do wystrzeliwania pocisku przechwytującego w kierunku wrogiej rakiety

w skrócie opisany schemat działania tarczy rakietowej

http://img176.imageshack.us/img176/4496/tarczani8.th.jpg (http://img176.imageshack.us/my.php?image=tarczani8.jpg)

Fachowiec
29-02-08, 16:25
rosjanie nie zaatakują mamy immunitet