mario30
20-12-07, 12:51
Pojechał w poszukiwaniu formy do Ramsau. Miał poprawić technikę. – Jestem rozczarowany. Spodziewałem się, że będzie lepiej – powiedział po ostatnim skoku drugiego treningu.
- Wybraliśmy to miejsce zamiast Zakopanego, bo ma ono swoją magię. Po skokach na tym obiekcie Małysz zawsze dochodził do wysokiej formy – wyjaśnia drugi trener Łukasz Kruczek. Ta skocznia K–90 jest doskonale znana Polakowi, bo już wiele razy na niej trenował. Właśnie tutaj skakał w 2003 roku przed mistrzostwami świata we Włoszech. Wtedy nie wszyscy byli pewnie jego formy, a on zdobył w Val di Fiemme dwa złote medale. I to w wielkim stylu!
– Bardzo lubię Ramsau. Często udawało mi się tutaj poprawić wiele elementów. Niestety, teraz mam braki i muszę mocno popracować. Nie jest to jednak takie łatwe – tłumaczył.
- Przydałby mi się również odpoczynek, ale trening jest teraz ważniejszy. Nie mam wyjścia, muszę to jakoś pogodzić. Skończyliśmy zajęcia o godzinie 16 i teraz mam czas na regenerację sił – mówił Małysz pakując sprzęt. – Przypuszczałem, że bardziej nadrobię zaległości. Niestety, cały czas coś mi nie wychodzi. Pracowałem nad poprawą wszystkich elementów. Skupiałem się nad kilkoma rzeczami i aż przesadziłem z tą koncentracją.
info.onet
- Wybraliśmy to miejsce zamiast Zakopanego, bo ma ono swoją magię. Po skokach na tym obiekcie Małysz zawsze dochodził do wysokiej formy – wyjaśnia drugi trener Łukasz Kruczek. Ta skocznia K–90 jest doskonale znana Polakowi, bo już wiele razy na niej trenował. Właśnie tutaj skakał w 2003 roku przed mistrzostwami świata we Włoszech. Wtedy nie wszyscy byli pewnie jego formy, a on zdobył w Val di Fiemme dwa złote medale. I to w wielkim stylu!
– Bardzo lubię Ramsau. Często udawało mi się tutaj poprawić wiele elementów. Niestety, teraz mam braki i muszę mocno popracować. Nie jest to jednak takie łatwe – tłumaczył.
- Przydałby mi się również odpoczynek, ale trening jest teraz ważniejszy. Nie mam wyjścia, muszę to jakoś pogodzić. Skończyliśmy zajęcia o godzinie 16 i teraz mam czas na regenerację sił – mówił Małysz pakując sprzęt. – Przypuszczałem, że bardziej nadrobię zaległości. Niestety, cały czas coś mi nie wychodzi. Pracowałem nad poprawą wszystkich elementów. Skupiałem się nad kilkoma rzeczami i aż przesadziłem z tą koncentracją.
info.onet